Mateusz Borek: Jak oglądamy Steve'a Cunninghama na treningach z Naazimem Richardsonem to cały czas widzimy nowe ćwiczenia, muskulaturę. Natomiast szczerze powiedziawszy to chyba nie powinniśmy spodziewać się Cunninghama, takiego jak w walkach z Krzyśkiem Włodarczykiem albo Tomaszem Adamkiem...

Kamil Wolnicki: Facet ma już 40 lat... Nie wątpię, że będzie zdeterminowany, bo to prawdopodobnie ostatnia szansa, by coś osiągnął i przy okazji zarobił. Ci, którzy znają historię Cunninghama wiedzą, że on tych pieniędzy potrzebuje. Poza tą determinacją i niewygodnym stylem, o którym tyle się mówi, to chyba nie ma wątpliwości, że najlepszego Cunninghama oglądaliśmy kilka lat temu - czy to w walkach z Włodarczykiem czy z Tomkiem.

Janusz Pindera: Pamiętajmy, że on ważąc 90+ kilogramów, przy kapitalnych warunkach fizycznych bił się z olbrzymami, chociażby z Tysonem Furym, którego miał na deskach,a później po faulu został znokautowany. Cunningham to jest taki typ zawodnika, który się odradza - nigdy nie wiadomo, jaki będzie w kolejnej walce. Chociaż pojedynki z Głazkowem i Tarverem pokazały już upływ czasu, brakowało już nóg.

W obozie Cunninghama doszło do zmiany trenera - Naazim jest świetnym taktykiem i myślę, że dostosuje plan do Krzyśka. Pięściarze amerykańscy mają ustawiczny problem z mańkutami, zwłaszcza jeśli są niżsi, silni fizycznie i obniżają pozycję. I to może być utrudnienie dla Cunninghama i szansa dla Krzyśka.

Dyskusja w studiu Punchera w załączonym materiale wideo.