W pierwszej rundzie grający po stronie broniącej, a więc teoretycznie łatwiejszej rozpoczęli Lounge Gaming, którzy we trzech podeszli pod bombsite B. Agresywnie dywanami skrócił rywali Minise i po chwili zginął z rąk wcelowanego na pixel rywala. Wkrótce jednak fragować zaczął innocent, który zdobył trzy fragi, a dzieło zwieńczyła reszta zespołu i mieliśmy 1-0! Przy stanie 3-0 dla naszych do głosu doszli rywale i zaczeli odrabiać straty. Znać o swoim geniuszu dał w piątej rundzie Karrigan, który w początkowej fazie rundy zaszedł od respawna CT wcelowanego przy budce z biletami Szpero i po chwili zabił dwóch naszych rodaków. Wkróce mieliśmy wyrównanie. W momencie, gdy wydawało się, że może być z czasem coraz gorzej, swoje wielkie umiejętności pokazał MICHU, który zdobył ACE! Zapowiadało się emocjonująco! Wkrótce jednak Astralis zaczęło coraz bardziej kontrolować przebieg spotkania. Przed zmianą stron biało-czerwonym udało się zdobyć jeszcze tylko jedną rundę. Było 10-5 dla Duńczyków.

 

W drugiej odsłonie spotkania Polacy niestety nie zdołali wygrać rundy pistoletowej. Jak się jednak okazało — nie chcieli łatwo sprzedać skóry. Kolejne cztery rundy powędrowały na ich konto i przewaga rywali zaczęła topnieć! Wkrótce znów do głosu doszli Skandynawowie, którzy nie oddali już inicjatywy do samego końca i tym samym nasi rodacy przegrali 9-16. Już jutro Paweł 'innocent' Mocek i spółka zmierzą się z Ninjas In Pyjamas.