Dla Jiriego Vesley'ego to największe zwycięstwo w jego dotychczasowej karierze. Czeski tenisista do tej pory w pojedynkach z zawodnikami z czołowej dziesiątki rankingu miał bilans 0-8, dlatego nikt nie spodziewał się zwycięstwa z niekwestionowanym liderem klasyfikacji ATP. Życie napisało jednak inny scenariusz, a Czech wykorzystał to, że Djokovic ma problemy w początkowych rundach turniejów.

 

Wygrana Veselyego jest tym bardziej zaskakująca, że Serb wrócił do meczu po przegranej w pierwszym secie. Gdy wydawało się, że po 6:2 w drugiej partii kontrola wróciła w ręce Djokovicia, to na początku trzeciej odsłony doszło do czegoś absolutnie niespotykanego w meczach serbskiego tenisisty. Na początku seta dwa razy stracił swoje podanie i znalazł się na skraju przepaści. Niestety dla niego nie udało mu się już wykaraskać z opałów i to Vesely odniósł najważniejszy triumf w karierze.

 

Czeski tenisista imponował przede wszystkim spokojem przy siatce, czego nie można było powiedzieć o jego rywalu. Djokovic gubił się w małych, wolejowych wymianach, tylko od czasu do czasu zdobywając efektowne punkty. Nie potrafił także zaatakować Czecha z głębi kortu, popełniając przy tym sporo błędów. Odpadając z turnieju ATP World Tour Masters 1000 w Monte Carlo już w 2. rundzie, Serb straci sporo punktów rankingowych ze względu na to, że triumfował tam przed rokiem.

 

Triumfator wielkoszlemowego Australian Open i trzech innych turniejów w tym roku, a łącznie 63 w karierze, poniósł dopiero drugą porażkę w tym sezonie. Wcześniej odpadł w ćwierćfinale zmagań w Dubaju, gdy skreczował w pojedynku z Hiszpanem Feliciano Lopezem.

 

W pierwszej rundzie Serb miał wolny los, a Vesely wyeliminował Rosjanina Tejmuraza Gabaszwilego.