Jan Błachowicz do stolicy Chorwacji jechał walczyć o kontrakt w UFC. Dla Polaka najważniejsze było zwycięstwo z Igorem Pokrajacem (28-13, 15 KO, 9 Sub), a styl pozostawał sprawą drugorzędną. Błachowicz na pełnym dystansie okazał się zawodnikiem lepszym i zapisał drugie zwycięstwo w UFC na swoim koncie. Pojedynek przyniósł sporo emocji i przypadł do gustu kibicom w Chorwacji, choć wygrana nie przyszła łatwo.


Janek był ogromnym faworytem, ale Pokrajac postawił twarde warunki. Janek mimo wszystko poczuł presję i stres związany z wagą tego pojedynku. Założenia techniczne były oczywiście nieco inne, ale najważniejsze elementy w tej walce zagrały - ocenił trener Piotr Jeleniewski.


Marcin Tybura w Chorwacji zadebiutował w największej organizacji MMA na świecie. Były mistrz M-1 Global bardzo pasywnie i ostrożnie rozpoczął walkę z Timothy Johnsonem (10-2, 5 KO, 4 Sub). Tybura swoją prawdziwą twarz pokazał dopiero w trzeciej odsłonie, a to okazało się zbyt mało, aby zwyciężyć na kartach punktowych.

Można było wygrać tę walkę, ale nie lekceważyliśmy nawet przez moment Johnsona. Marcin otworzył się dopiero w trzeciej rundzie, ale to było niestety za mało. Marcin do porażki podszedł po męsku i się nie załamuje. Przyznał, że trochę się stremował, ale wie ile jeszcze jest do poprawy - powiedział szkoleniowiec polskich zawodników.

W załączonym materiałach wideo Piotr Jeleniewski ocenia występy Marcina Tybury oraz Jana Błachowicza.