Lisinac: Nasze zwycięstwo nad Zenitem doda wiary Resovii

Siatkówka
Lisinac: Nasze zwycięstwo nad Zenitem doda wiary Resovii
fot. CyfraSport

"Zenit Kazań to najlepszy zespół na świecie, ale pokazaliśmy, że można go pokonać. To powinno dodać wiary siatkarzom Asseco Resovii” – powiedział środkowy PGE Skry Bełchatów, Srecko Lisinac. W starciu z PGE Skrą sobotni rywal rzeszowian doznał jedynej porażki w tym sezonie Ligi Mistrzów. Bełchatowianie obrońców trofeum tych rozgrywek pokonali 3:2 w marcowym spotkaniu w Kazaniu w drugiej rundzie play off.

"W tamtym meczu udowodniliśmy, że w sporcie wszystko jest możliwe i można pokonać każdy, nawet najlepszy zespół na świecie, za jaki uważam Zenit. To w jakiś sposób powinno dodać Resovii wiary przed półfinałem Final Four. Podjęliśmy walkę, ale oprócz umiejętności kluczem do wygranej była odważna i równa gra na wysokim poziomie, koncentracja i przede wszystkim perfekcyjna współpraca. Tylko w ten sposób można postawić się tak mocnej drużynie” – powiedział w rozmowie z PAP środkowy PGE Skry, Srecko Lisinac, który w Kazaniu zdobył 16 punktów.

Mimo znalezienia sposobu na Zenit, Serbowi trudno wskazać słabe strony zdobywców tytułu mistrza Rosji i pucharu tego kraju.

"Dużo łatwiej wymienić ich atuty, bo to drużyna, która ma największy budżet, zawodników światowego formatu i znakomitego szkoleniowca. Ale to czasami ich gubi, ponieważ przyzwyczajeni do zwycięstw, w decydujących momentach, grając pod presją przy stykowym wyniku, w końcówce seta popełniają błędy. Przeciwko nam w Kazaniu słabiej zagrali też środkowi, ale w rewanżu w Łodzi już jako cały zespół pokazali swoje wielkie możliwości” – przypomniał.

Dodał, że w meczach z podopiecznym Władimira Alekny nie jest łatwo dotrzymać im kroku ze względu na bardzo mocną zagrywkę i grę skrzydłowych. Według Serba żaden inny zespół nie dysponuje takim potencjałem w ataku, bo z wysokich piłek niezwykle trudno "złapać" Wilfreda Leona i Matthew Andersona.

"Decydujące znaczenie będzie miało przyjęcie zagrywki. Jeśli rzeszowianie poradzą sobie z odrzucającym od siatki serwisem, to mogą powalczyć. Ale jeśli stracą kilka punktów z rzędu, to trudno będzie im dogonić rozpędzonych rywali. Muszą +trzymać+ wynik, bo Zenit, widząc kłopoty przeciwnika, +nakręca+ się, a wtedy zagrywa jeszcze mocniej i jeszcze mocniej atakuje” – ocenił serbski środkowy.

Siatkarz PGE Skry przyznał, że duże znaczenie będzie miała strona mentalna i nastawienia rzeszowian, lecz nie powinni liczyć na słabszy dzień Zenita. Zdaniem Lisinaca rosyjska drużyna jest zdeterminowana, by obronić w Krakowie zdobyte przed rokiem trofeum LM, o czym PGE Skra przekonała się w rewanżowym meczu w Łodzi, w którym Zenit, prezentując wszystkie swoje atuty, zwyciężył 3:0, zapewniając sobie awans do Final Four.

"Faworytem półfinału i całego turnieju jest Zenit, ale przed wyjściem na boisko nikomu nie wolno odbierać szans. Tym bardziej, że o awansie przesądzi jeden mecz” – zauważył 23-letni środkowy.

W turnieju finałowym w Krakowie zawodnik PGE Skry będzie kibicował Cucine Lube Civitanova. Jak tłumaczył w tym zespole występują jego przyjaciele z reprezentacji Serbii - Dragan Stankovic i Marko Podrascanin. Sobotni mecz Asseco Resovii z Zenitem rozpocznie się o godz. 16.30. Trzy godziny później, w drugim półfinale Trentino Diatec zmierzy się z Cucine Lube Civitanova.

ch, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze