Łukasz Kadziewicz: Po co te napięcie przecież Final Four jest co roku?

 

Fabian Drzyzga: Ciśnienie jest to fakt. Jesteśmy organizatorami, więc to dodatkowo sprawia, że napięcie jest większe. Rok temu wypadliśmy bardzo dobrze, dlatego być może jest to nagroda dla klubu, że możemy występować w roli gospodarza. Miejmy nadzieje, że wytrzymamy to napięcie. Wierzę, że ten turniej nam wypali, ale są zespoły, które na papierze są mocniejsze od nas. Jednak sport lubi niespodzianki, więc wszystko może się zdarzyć.

 

Czego jako rozgrywający obawiasz się najbardziej w starciu z Zenitem Kazań?

 

Zdaję sobie sprawę, że najgroźniejsza ze strony Zenitu będzie zagrywka. My kolei musimy zagrać wręcz perfekcyjnie na przyjęciu, żeby móc dobrze rozegrać piłkę na skrzydła. Musimy być skuteczni do bólu. Na pomyłkę nie będzie miejsca.

 

Gdybyś zrobił ranking najlepszych rozgrywających to jakie nazwiska by się tam znalazły?

 

No ja (śmiech)!  Żartuję, żartuję... Bruno, nieśmiertelny „Guma” i De Cecco. A potem jest dłuższa przerwa.

 

Gdyby pojawiła się ciekawa opcja wyjazdu zagranicznego np. słoneczna Italia to skorzystałbyś? Zastanawiałeś się kiedykolwiek nad transferem?

 

Jak najbardziej myślę o transferze zagranicę. Jest to kapitalne doświadczenie. Warto jest poznać inną kulturę, zobaczyć jak ligi na zachodzie funkcjonują. Zobaczymy co przyniesie przyszłość. Na pewno każdą z ofertę przemyślę.

 

Całą rozmowę z Fabianem Drzyzgą zobacz w materiale wideo.