Marcin Lepa: Atmosfera była wspaniała i poniosła was w pierwszym secie. Może też troszeczkę utrudniła grę Rosjan. Na ile decydująca była druga partia? Tam była chyba możliwość zatrzymać Rosjan, nie grających od początku na swoim najwyższym poziomie.

 

Olieg Achrem: Szkoda tego drugiego seta. Goniliśmy ich przez całą partię aż dogoniliśmy w końcówce. Było 24:24 i szkoda, że przegraliśmy. Później byli pewnie siebie, wszystko im wychodziło. Byli spokojni, a my trochę emocjonalnie przegraliśmy trzeciego seta. Chcieliśmy podnieść się w czwartym, żeby powalczyć. Naprawdę dobrze nam szło. Zadecydowała zagrywka i wysoka piłka.

 

No właśnie, tak technicznie, siatkarsko mówisz zagrywka. Oni zagrywali coraz lepiej, ale chyba duże znaczenie miały wasze błędy w ataku i spora ilość pomyłek, które dały punkty rywalom.

 

Oni bardzo mocno zagrywali. My mogliśmy tylko podbijać i grać na potrójnym bloku. Wydaje mi się, że gdybyśmy byli bardziej skuteczni ten czwarty set mógłby się inaczej skończyć. Po prostu w połowie seta mieliśmy słaby procent ataku. Na boisku wyglądało to tak, że oni bardzo dobrze zagrywali, a my musieliśmy grać na wysokiej piłce.

 

Nie spuszczajmy głowy. W zeszłym roku było srebro. Zadanie na jutro to brąz.

 

Oczywiście. Teraz musimy iść do szatni, uspokoić się i myśleć tylko o następnym meczu. Brąz to też medal i będziemy walczyć o niego całą drużyną.

 

Cała rozmowa z Oliegiem Achremem w załączonym materiale wideo.