Łukasz Majchrzyk: Można już dziś powiedzieć, że będzie mistrzostwo dla Legii na 100-lecie klubu?

Stefan Białas: Powiem nawet, że byłoby to zbyt mało, bo w zeszłym roku zmarnowaliśmy szansę na zdobycie tytułu, więc w tym roku wszystkich sympatyków Legii usatysfakcjonuje tylko dublet.

Odważne słowa. Wydawało się, że obchody jubileuszu mogą być jednak smutne po zawirowaniach w rundzie jesiennej. Przyszedł trener Stanisław Czerczesow, zrobił bardzo ostre przygotowania zimowe, piłkarze mają siłę biegać i nagle Legia odjeżdża. To jest takie proste w Ekstraklasie?

Jeżeli prezes da trenerowi takie atuty, jakie dał Bogusław Leśnodorski Czerczesowowi, to jest łatwo coś takiego zrobić. Przede wszystkim ukłony w stronę kierownictwa Legii, które sprowadziło zawodników z najwyższej półki. I dlatego nie widzę większego problemu, żeby ci zawodnicy tytuł zdobyli, mimo że smutno było patrzeć jak przegrywają i remisują tylko z Piastem Gliwice.

Kibice Legii nie chcieliby za dużo? Piasta, Górnika czy Termalikę pogonimy bez trudu, tylko z Lechem przyjdzie się pomęczyć.

W tej chwili najgroźniejszym rywalem Legii jest Piast Gliwice i lepszy smaczek miałoby mistrzostwo, gdyby się pokonało drugą drużynę w tabeli.

Patrząc na rundę wiosenną, to jest najłatwiejsze mistrzostwo Legii od wielu lat? Bo nikt tak naprawdę wiosną nie ściga zespołu z Warszawy.

Niby tak, ale w ubiegłym roku przez długi czas byliśmy na czele, już witaliśmy się z gąską, a tu nagle tytuł uciekł. Już takie złe przeczucia mieliśmy jednak po finale Pucharu Polski, szczęśliwie wygranym z Lechem Poznań, ale potem Lech przyjechał do Warszawy, wygrał i odebrał wszystkie nadzieje na pozostanie tytułu w stolicy.

Trener Czerczesow wprowadził rządy twardej ręki i patrząc na ostatnie mistrzostwa Legii można powiedzieć, że tacy trenerzy zdobywali tytuły: Dragomir Okuka, Dariusz Wdowczyk. To jest reguła?

Trener powinien być ostry, ale jeszcze ważniejsze jest, żeby był sprawiedliwy. Decyzje, które podejmuje, są słuszne i to nie powoduje żadnych buntów, waśni, bo każda decyzja ma uzasadnienie. Przy grupie ponad 20 zawodników trudno jest nad wszystkim zapanować, ale jeśli decyzje są słuszne, to można sobie z tym poradzić.

W ostatnich latach najpewniejsza w Legii była pozycja bramkarza. Wychodzi na to, że jest tak silna, że nawet bez gwiazdy na tej pozycji może dominować. Radosław Cierzniak został ściągnięty w pośpiechu po odejściu z Dusana Kuciaka, broni Arkadiusz Malarz, który wcześniej był tylko rezerwowym.

Teraz kilka razy pomógł obrońcom Legii, którzy popełniali błędy. Siła Legii polega na tym, że jeśli jeden piłkarz popełni błąd, to inny stara się to naprawić. Nie ma łańcucha błędów, który prowadzi do straty bramki. Wszyscy kibice Legii chcieliby, że wszystkie mecze przynajmniej na własnym stadionie były zwycięskie. Nie ma jednak co przesadzać, bo to jest bardzo trudne do osiągnięcia. Powiem o czymś innym. Błędem jest dzielenie punktów po rundzie zasadniczej, bo to jest niesłuszne. Nie ma takiego kraju, gdzie to, co się zdobędzie na boisku, jest dzielone. Niech zostanie tych siedem dodatkowych meczów, ale to, co się "zarobiło", niech zostanie "w portfelu".

Zwolennicy reformy powiedzą, że reforma jest bez sensu, jeśli tabeli się trochę nie spłaszczy a różnice po rundzie zasadniczej będą duże.

To znaczy, że ci, którzy robią reformy, nie grali pewnie nigdy w piłkę. Mistrzostwo kraju zdobywa się całą rundą, a nie tylko wygrywając siedem meczów. W zeszłym sezonie Lech zdobył mistrzostwo, będąc najlepszą drużyną rundy dodatkowej, dzięki podziałowi punktów. A tytuł mistrzowski powinna zdobyć drużyna grająca najrówniej i najlepiej przez cały sezon.

Trener Czerczesow ma umiejętność podnoszenia piłkarzy? Lepiej gra Aleksandar Prijović, odrodził się Igor Lewczuk, Ondrej Duda zaczyna odżywać.

Jeżeli drużyna gra coraz lepiej, to jest zasługa trenera. Sposób, w jaki prowadzi drużynę daje satysfakcję, chociaż uważam, że od takich zawodników jak Duda czy Kaspar Hamalainen powinno się zaczynać skład.

Wyniki są, ale mniej jest młodych w Legii niż było jeszcze niedawno. To jest problem? Czy po prostu tak musi być?

Widocznie nie ma tak dobrych zawodników młodszego pokolenia jak wcześniej. Kiedyś byli Ariel Borysiuk, Rafał Wolski, Dominik Furman. Nie można odmładzać drużyny dla samego odmładzania. Siła drużyny musi zostać niezmieniona. Jeżeli młodzi potrafią się przebić do składu, to brawo, ale teraz grają najlepsi.

Legia jest już na tyle silna, żeby realnie myśleć o Lidze Mistrzów?

Mieliśmy już taką szansę, gdyby nie błąd administracyjny. Celem Legii jest faza grupowa Ligi Mistrzów. Jeśli ten cel osiągniemy, a myślę, że jesteśmy blisko, to wielkie gratulacje na 100-lecie dla całej Legii.