Mateusz Borek: Polska szczęśliwa! W drugiej rundzie fantastyczne ciosy lewą ręką, wydawało się, że to może być koniec, ale on wstał i zrobiła się nieprawdopodobna wojenka.

Krzysztof Głowacki: Dokładnie, to był twardy wojownik. Nastawiłem się na ciężką walkę.

Zacząłeś w znakomitym rytmie. Realizowałeś założenia od pierwszego gongu. To nie jest tak, że jesteś slow fighterem, tylko zaczynasz w świetnym tempie.

Później trochę mnie zdusiło. Trzy tygodnie temu miałem zapalenie oskrzeli, leżałem, nie trenowałem. Gdyby nie to, to na pewno byłoby lepiej.

Pokazałeś dzisiaj wielkie serce do walki, ale patrząc na ciebie, to nie widać, by Cunningham tak słabo bił...

Mocno bije, ale te siniaki to bardziej od zdrzenia głowami. Cały czas na mnie wpadał, ciągle się stukaliśmy, on też miał niezłego guza nad okiem.

Czujesz, że to jest gwiezdny czas Głowackiego?

Myślę, że nadchodzi "Główka", który zdominuje tę wagę cruiser!

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.