Leicester w drodze po upragnione mistrzostwo podejmowało inną rewelację ligi West Ham. Podopieczni Claudio Ranieriego są w ostatnim okresie bardzo skuteczni. W pięciu wygranych spotkaniach zdobyli sześć bramek nie tracąc ani jednej.  Z kolei ”Młoty” po serii trzech zwycięstw zanotowały trzy kolejne remisy.

 

Piłkarze Slavena Bilicia mogli świetnie zacząć. Już dwie minuty po pierwszym gwizdku arbitra bardzo groźny strzał oddał Cheikhou Kouyate. Po interwencji Kaspera Schmeichela piłka odbiła się od jednego słupka, a następnie od drugiego. ”Lisy” otworzyły wynik za sprawą Vardy’ego, który wykorzystał podanie N'Golo Kante. To już 22. gol Anglika. Tym samym zrównał się on w klasyfikacji strzelców z pierwszym Harrym Kanem.

 

Druga połowa przyniosła ogromne kontrowersje. Vardy otrzymał długie podanie i wdarł się w pojedynek z obrońcą gości Angelo Ogbonną. Piłkarz Leicester padł w polu karnym, ale sędzia karnego nie podyktował. Co więcej pokazał Vardy’emu żółty kartonik za próbę wymuszenia. Wcześniej Anglik otrzymał już tego rodzaju upomnienie i musiał opuścić boisko. Ostatnie pół godziny to napór West Hamu. Swoją szansę miał m.in. Winston Reid, który trafił w słupek.

 

Ataki gości nie ustawały, jednak bramka Leicester była jak zaczarowana. Na pomoc ”Młotom” przyszedł sędzi, który podyktował rzut karny w 82. minucie. Według arbitra w polu karnym Wes Morgan faulował jednego z rywali. Sytuacja bardzo kontrowersyjna. W Premier League z reguły takich sytuacji sędziowie nie gwiżdżą. Jedenastkę pewnie wykorzystał Andy Carroll. Dramat gospodarzy trwał dalej. Chwilę po wyrównaniu, West Ham na prowadzenie wyprowadził Aaron Cresswell. Angliki popisał się fantastycznym uderzeniem i nie dał szans Schmeichelowi.

 

W ostatniej akcji meczu kolejny karny, tym razem dla gospodarzy. Do piłki podszedł Jose Ulloa i dał ”Lisom” upragniony punkt. Ależ mecz, taki do jakiego przyzwyczaja nas Premier League.

 

Leicester - West Ham United 2:2 (1:0)

Bramki: Vardy 18, Ulloa 90+4 (k) - Carroll 84 (k), Cresswell 86