Wilfredo Leon dał się we znaki trenerowi Lotosu Trefla Gdańsk w I fazie play-off Ligi Mistrzów. Gdańszczanie pod wodzą włoskiego szkoleniowca zostali rozbici przez rosyjski klub, który w kolejnej rundzie ograł także Skrę Bełchatów. W turnieju finałowym Zenit najpierw pokonał Resovię, a tytuł zdobył po boju z Trentino.
 
- Wilfredo Leon jak zwykle zrobił różnicę, tym razem w meczu finałowym. Pamiętam nasz mecz z Zenitem Kazań i wtedy także grał na kapitanym poziomie. Wygrał mecz praktycznie w pojedynkę. Teraz zdobył z kolei aż 27 punktów - powiedział Anastasi w wywiadzie.
 
Po chwili Włoch nadal rozpływał się nad kubańskim przyjmującym. - Tym co najbardziej cenię w Leonie jest to, że jego gwiazda świeci najjaśniej w kluczowych momentach. Nie boi się wziąć odpowiedzialności na swoje barki. Jest jak Michael Jordan - stwierdził trener Lotosu.
 
- Nie podoba mi się pomysł, by Leon grał w koszulce z orzełkiem na piersi. Stephane Antiga chciałby mieć go w składzie, ale ja po prostu nie lubię naturalizowania i zmiany barw narodowych z jednych na drugie. To samo tyczy się Juantoreny. Jesteś Kubańczykiem, więc powinieneś grać dla Kuby - zakończył Anastasi.
 
Cały wywiad z trenerem Lotosu Trefla Gdańsk na portalu sportowefakty.wp.pl.