W pierwszej połowie oba zespoły robiły wiele, by zakpić sobie z określenia grupa mistrzowska. Przed przerwą słabe były nawet strzały głową Miroslava Covilo. A jedyną groźną i składną akcję fatalnie zakończył Tomas Vestenicky. Słowak uciekł obrońcom Zagłębia tylko po to, by potem na nich zaczekać.

Po zmianie stron zdecydowanie lepiej zaczęła wyglądać gra gospodarzy. Ale z wykreowaniem sobie klarownej bramkowej sytuacji Cracovia miała problem. Problem, który w dużym stopniu pomógł rozwiązać... Daniel Stefański. Arbiter z Bydgoszczy gwizdnął jedenastkę w sytuacji, w której bardzo mocny strzał Jendriska z linii pola karnego trafił w ułożoną przy ciele rękę Rakowskiego.

Można mieć wątpliwości co do słuszności sędziowskiej decyzji, żadnych natomiast wątpliwości nie pozostawił bramkarzowi Zagłębia Mateusz Cetnarski. Kapitan "Pasów" huknął z jedenastu metrów pod poprzeczkę i zdobył tym samym jedenastą bramkę w sezonie. I co najważniejsze: zapewnił Cracovii pierwsze ligowe zwycięstwo od 2 marca, kiedy to w meczu 25. kolejki sezonu zasadniczego krakowianie wygrali w Chorzowie.

Przerwanie serii sześciu meczów bez zwycięstwa oznacza chyba, że nikt w Cracovii nie zamierza rezygnować z walki o podium i europejskie puchary. A Zagłębie? Cóż, jeden punkt w trzech ostatnich meczach każe się zastanowić, czy mianowanie lubinian rewelacją wiosny nie było trochę przedwczesne.

Cracovia - Zagłębie Lubin 1:0 (0:0)
Bramka: 1:0 Mateusz Cetnarski (62. karny)

Cracovia: Sandomierski - Wójcicki (58. Deleu), Bejan, Wołąkiewicz, Jaroszyński - Covilo, Kapustka - Wdowiak (65. Zjawiński), Cetnarski (88. Boubacar), Jendrisek - Vestenicky

Zagłębie: Polacek - Zbozień, Guldan, Dąbrowski, Cotra - Kubicki, Rakowski (80. Papadopulos) - Janoszka (63. L. Carlos), Starzyński, Woźniak (86. Błąd) - K. Piątek

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Żółte kartki: Jaroszyński - Rakowski. Widzów: 6708.