Wróćmy jednak do Eindhoven. Gospodarze kontrolowali sytuację na boisku właściwie od pierwszej minuty, a już na pewno od minuty dwunastej. Wtedy to bowiem pierwszą bramkę meczu zdobył Davy Propper, który wykorzystał podanie Santiago Ariasa.

Trudno wprawdzie powiedzieć, by zawodnicy Philipa Cocu poszli za ciosem, ale też nawet przez moment ich prowadzenie nie było zagrożone. Vitesse miało bowiem olbrzymie problemy ze stworzeniem jakiegokolwiek zagrożenia pod bramką Jeroena Zoeta. Wszelkie nadzieje gości na odmianę ich losu zostały rozwiane w 71. minucie, kiedy Luuk de Jong skutecznie wykonał rzut karny.

Wynik 2:0 dla PSV jest zresztą logiczną konsekwencją prezentowanej ostatnio przez oba zespoły dyspozycji. Ekipa z Eindhoven - powtórzmy - wygrała wszystkie cztery mecze rozegrane w kwietniu. Vitesse w tych czterech kolejkach uciułało ledwie dwa oczka. Ta kiepska seria sprawiła, że podopieczni Roba Maasa wypadli poza miejsca dające prawo gry w eliminacjach Ligi Europejskiej.

PSV pozostaje natomiast w grze o mistrzostwo, choć to piłkarze Ajaksu wciąż wszystko mają w swoich rękach. Trzy wygrane w trzech ostatnich meczach sezonu zapewnią drużynie z Amsterdamu mistrzostwo. Pierwszy z tych trzech kroków Milik i spółka spróbują postawić w środowy wieczór na Abe Lenstra Stadion. Transmisja meczu Heerenveen - Ajax w środowy wieczór od 20.40 w Polsacie Sport.

PSV Eindhoven - Vitesse Arnhem 2:0 (1:0)
Bramki: Propper (12.), de Jong (71. karny)