pzps.pl: Jak oceniłbyś poziom drużyn występujących w tegorocznym Final Four?


Łukasz Żygadło:
Niestety w całości mogłem obejrzeć tylko mecz finałowy. Dzień wcześniej przyjechałem późno, ponieważ miałem problemy z bagażem, więc więcej czasu spędziłem na lotnisku niż w hali. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony grą Trento, byli blisko sprawienia dużej niespodzianki. Przyjechali tutaj jako outsider, zespół z niewielkimi problemami fizycznymi, w lidze włoskiej są o krok od eliminacji z awansu do finału, więc nikt na nich tak bardzo nie liczył. Jak to bywa w Trento, są mentalnie, fizycznie i taktycznie przygotowani, więc trudno się przeciwko nim gra.

Z obiema drużynami byłeś związany. Komu kibicowałeś w finale?


W Kazaniu bardzo chciałem zagrać, jednakże ta poważna kontuzja uniemożliwiła mi występy w tej drużynie. W finale nie miałem faworyta. Chciałem mieć przyjemność z oglądania turnieju.

Tegoroczny sezon spędziłeś w dość egzotycznej lidze. Jaka jest irańska siatkówka?

 

Jeśli chodzi o poziom – bardzo ciekawa. Były trzy mocne drużyny, ale cała ósemka zespołów była wyrównana, co wpływało na to, że ligowe spotkania pomiędzy drużynami były bardzo interesujące. Organizacyjnie jednak Irańczycy mają dużo do zrobienia i to jest największy minus tej ligi.

Sarmayeh Bank, w którym występowałeś radził sobie świetnie. Zapisałeś na swoim koncie mistrzostwo Iranu, chociaż finały rozgrywane były w przykrych okolicznościach.


Generalnie cała specyfika irańska była dla mnie zadziwiająca. Może dla nich to było normalne. Nawet przed samym rozpoczęciem finału próbowano zmieniać reguły gry, w trakcie finału je zmieniono. Niestety na zawał zmarł trzeci trener zespołu Paykanu Teheran w momencie, kiedy rywalizacja wynosiła 1:1. Z Paykanem graliśmy dwa razy i dwa razy wygraliśmy, w finale Paykan wygrał z nami 3:2, my z nimi 3:0, więc można powiedzieć, że byliśmy faworytem finału, ale niestety nie mieliśmy szansy go zagrać do końca. Meczów nie można było przełożyć na inny, późniejszy termin, bo w Iranie był nowy rok, więc federacja postanowiła zakończyć sezon w ten sposób.

Jest szansa, że zobaczymy cię na rodzimych parkietach?


Chciałbym wrócić do kraju, tęsknię za Polską. Jeżeli będą możliwości i okoliczności sprzyjające powrotowi to na pewno wrócę. Na razie nie wiem jeszcze, do którego klubu, bo wszystkie ligi się dopiero kończą, więc muszę jeszcze poczekać.

Cały wywiad z Łukaszem Żygadło na oficjalnej stronie internetowej Polskiego Związku Piłki Siatkowej.