Niemcy kolejną przeszkodą na drodze Vive Tauron Kielce w Lidze Mistrzów

Piłka ręczna
Niemcy kolejną przeszkodą na drodze Vive Tauron Kielce w Lidze Mistrzów
fot.Cyfrasport

To może być trzeci w historii kieleckiego klubu piłkarzy ręcznych turniej finałowy europejskich rozgrywek. Najpierw jednak zespół musi w ćwierćfinale pokonać mocnego przeciwnika z północy Niemiec – Flensburg-Handewitt. Zawodnicy Vive zapowiadają walkę do końca.

SG Flensburg-Handewitt zdążył już wpisać się do historii tej dyscypliny. Dwa lata temu triumfował w Lidze Mistrzów, pokonując wówczas w finale inną niemiecką potęgę THW Kiel. - To zespół, który na co dzień walczy w Bundeslidze. Zespół, który ma świetnego trenera i dobrych zawodników. Zdobywa cały czas niezwykle cenne doświadczenie, którego brakuje wielu klubom w Europie – ocenił podczas czwartkowej konferencji prasowej trener Vive Tałant Dujszebajew.

 

W opinii Karola Bieleckiego pierwszy wyjazdowy mecz będzie dla jego ekipy wielkim wyzwaniem. Zna drużynę z Flensburga dość dobrze, bo nie raz jako zawodnik Rhein-Neckar Loewen rywalizował z tym klubem. W rozmowie z dziennikarzami przyznał, że w hali panują niesprzyjające warunki dla przyjezdnych. - Gorący obiekt, dobry doping i twardy przeciwnik. Jednak z zespołem Rhein-Neckar wygrywałem we Flensburgu i liczę na to, że tak będzie również tym razem w barwach Vive – powiedział.

 

Bielecki podkreślił, że to bardzo stabilna drużyna. W kadrze niewiele się zmieniło na przestrzeni ostatnich lat. Podobnie jest z trenerem. - Typowo niemiecka twarda obrona, szybka kontra, mocna bramka. Wiele będzie zależało od dyspozycji dnia. Jeśli będziemy mocno skupieni i gotowi na twardą grę to wszystko jest możliwe – zaznaczył.

 

W podobnym tonie wypowiedział się hiszpański obrotowy Vive Julen Aginagalde, który docenił także dobre przygotowanie techniczne zespołu z Flensburga. - Fajnie, że kolejna mocna niemiecka drużyna przyjedzie do Kielc. Kiel już był, podobnie jak Rhein-Neckar Loewen, więc nasi kibice mają przed sobą kolejne ciekawe widowisko – powiedział Krzysztof Lijewski. Przyznał, że atutem kielczan jest to, że drugie, rewanżowe spotkanie rozegrają we własnej hali.

 

Pierwszy pojedynek ćwierćfinałowy Vive Tauronu Kielce z Flensburgiem - w sobotę. Początek o 17.30. Transmitowany będzie przez telewizje nadające w 13 krajach Europy. Drugi mecz, w Hali Legionów, w środę 27 kwietnia o 18.30. Zwycięzca dwumeczu pojedzie do Kolonii, gdzie pod koniec maja odbędzie się turniej czterech najlepszych drużyn Starego Kontynentu. Udział w ćwierćfinale Vive wywalczyło w rywalizacji z białoruskim Mieszkowem Brześć.

A.J., PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze