W pierwszym secie drugiego meczu finałowego Kurek dostosował się do niezbyt wysokiego poziomu Asseco Resovii i musiał przełknąć gorzą pigułkę w postaci przegranej partii. Nie spodziewał się jednak, że kolejny set będzie jeszcze gorszy w jego wykonaniu. Najpierw przy stanie 4:4 zaatakował w antenkę. Chwilę później zaatakował w środek siatki, a serię błędów zakończył dotknięciem taśmy przy kolejnej próbie ataku...

Andrzej Kowal nie miał innego wyjścia i ściągnął z parkietu swojego podstawowego atakującego, który ewidentnie nie miał swojego dnia. Do boju posłany został Dominik Witczak, który także nie zbawił jednak Asseco Resovii. Kurek poczynania swoich kolegów do końca oglądał z kwadratu dla rezerwowych i zakończył mecz z dorobkiem pięciu punktów.

Fatalna seria Kurka w załączonym materiale wideo.