Damian Janikowski z zapasów do MMA. Szykuje się konflikt?

Sporty walki
Damian Janikowski z zapasów do MMA. Szykuje się konflikt?
fot. PAP

Nikt z polskich kibiców chyba nie zakładał, że Damian Janikowski nie wystąpi na Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro. Sprawdził się jednak najczarniejszy sceniariusz. Polak nie uzyskał kwalifikacji olimpijskiej i zabraknie go w Rio de Janeiro. Janikowski nie zamierza jednak składać broni i... zapowiada przenosiny do MMA!

Janikowski o zdobycie kwalifikacji olimpijskiej walczył od połowy 2015 roku. Zapaśnicza kadra Polski po macoszemu, w treningowy sposób potraktowała czerwcowe Igrzyska Europejskie, a priorytetem miały być wrześniowe mistrzostwa świata. W Las Vegas Janikowski zajął siódmą, najmniej szczęśliwą lokatę. Do IO awans uzyskało sześciu zawodników...

Przepustką do Rio miały okazać się liczne starty w turniejach kwalifikacyjnych. Brązowy medalista olimpijski z Londynu spisał się jednak zdecydowanie poniżej oczekiwań. Janikowski w pierwszej rundzie pożegnał się z turniejem w serbskiej Zrenjaninie, a kilka dni temu powtórzył niechlubny wyczyn w mongolskim Ułan Bator. Z dużą dozą prawdopodobieństwa kolejnej szansy od Polskiego Związku Zapaśniczego nie otrzyma, a w Stambule, turnieju ostatniej szansy, w kategorii -85 kg Polskę reprezentować będzie brązowy medalista ME z Rygi - Tadeusz Michalik.

Janikowski nie szuka wymówek, a całą winę bierze na siebie. - Porażki których doznałem na tych turniejach (Serbia, Mongolia) bolą bardzo. Przegrałem widocznie, z zawodnikami z którymi nie powinienem przegrać dosłownie nigdy. (...) Niestety teraz, ciężej jest zrobić kwalifikacje olimpijską niż zdobyć sam medal olimpijski - napisał Janikowski w oświadczeniu opublikowanym na facebooku.

Sportowa metamorfoza

Czy to kres sportowej kariery utytułowanego zapaśnika? Najprawdopodobniej nieudane występy w kwalifikacjach olimpiskich przybliżyły Janikowskiego do kroku, o którym w świecie sportów walki mówi się już od dłuższego czasu - zmianie profesji na MMA. W Stanach Zjednoczonych takie metamorfozy to chleb powszedni. Z zapasów do MMA przechodzili m.in. Yoel Romero (11-1; obecnie czołowy zawodnik kategorii średniej), Dan Henderson (31-14; były mistrz Strikeforce oraz Pride FC, obecnie zawodnik UFC), Daniel Cormier (17-1; obecnie mistrz organizacji UFC w kategorii półciężkiej) czy Mark Coleman (16-10; były mistrz UFC w kategorii ciężkiej).

W Polsce na pierwszą myśl przychodzi osoba utytułowanego dżudoki Pawła Nastuli (5-6), który w naszym kraju wielkiej furory w MMA nie zrobił, ale miał swoje "pięć minut" w japońskiej organizacji Pride FC. Był jeszcze jeden występ dwukrotnego mistrza olimpijskiego w zapasach Andrzeja Wrońskiego (0-1), o którym lepiej jednak nie wspominać...

Janikowski do nowego fachu podchodzi z pełnym zaangażowaniem i zdaje sobie sprawę, że wpadka w debiucie znacznie zahamowałaby jego karierę w MMA. - Do tego też jest potrzebne odpowiednie przygotowanie i jeszcze wiele ciężkiej pracy, aby nie dostać na wejściu pstryczka w nos - pisze Janikowski. Zapaśnik swoich sił próbował już w amatorskich zawodach - i choć jego styl w 2012 roku nie był imponujący, to przez kilka lat zapaśnik z pewnością zaliczył znaczący progres.



Kto da więcej?

Osoba Janikowskiego w świecie sportów walki jest niezwykle łakomym kąskiem. Jego wzruszający wywiad po zdobyciu medalu olimpijskiego w Londynie widziało pewnie pół Polski, a rozpoznawalność poparta jest wysokimi umiejętnościami sportowymi. Na takiej jakości, świeży narybek swoje sieci zarzucą największe organizacje MMA w Polsce. A może już to zrobiły?

Wiadomo nie od dziś, że Janikowski utrzymuje świetne stosunki z włodarzami Fight Exclusive Night i łączy ich również miłość do miasta Wrocław. Zapaśnik niejednokrotnie pojawiał się na wydarzeniach rosnącej w siłę organizacji, a nawet uczestniczył w konferencji prasowej promującej wydarzenie FEN 3. Opowiadał wtedy o nieuniknionym debiucie w MMA i wszystko wskazywało, że wybierze właśnie FEN.

W ostatnim czasie coraz więcej mówi się o zainteresowaniu osobą Janikowskiego ze strony KSW. Na portalu polskakadra.tv 26-latek ujawnia szczegóły rozmowy z włodarzami największej organizacji MMA w Europie. - Ten rok ma być rokiem sukcesów w MMA i zapasach. Organizatorzy KSW obiecali mi już wielką walkę podczas ich gali - zdradzał Janikowski. Dodatkowego smaczku dodaje jeszcze twitterowa aktywność dyrektora KSW Wojsława Rysiewskiego, który błyskawicznie przekazał informację o wyniku turnieju kwalifikacyjnego z udziałem Polaka.



Niewątpliwe coś jest na rzeczy, ale wszyscy do tej pory działają niesłychanie dyskretnie. Sprawa jest dość świeża, a o konflikcie między organizacjami mowy nie ma. Nie od dziś wiemy przecież, że wszyscy włodarze działają na rzecz wspólnego celu - rozwoju polskiego MMA.

Maciej Turski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze