Wypożyczony z Lecha Poznań Dariusz Formella dał Arce bardzo cenne trzy punkty i zwycięstwo w Nowym Sączu nad Sandecją znacznie przybliża zespół z Pomorza do Ekstraklasy. Końcówka mogła jednak pokrzyżować plany gościom, bowiem kilka ostatnich minut Arka grała w osłabieniu.

Z boiska za dwa głupie faule przy linii bocznej wyleciał bowiem Tadeusz Socha, który dwukrotnie zbyt agresywnie atakował Sebastiana Szczepańskiego. Dziwić może zwłaszcza fakt, że żadna z akcji nie była zbytnim zagrożeniem dla zespołu, zaś ataki Sochy wskazywały na coś zupełnie innego. Może zmiennik Sandecji w jakiś sposób zaszedł za skórę prawemu obrońcy Arki...

Koniec końców jednak spotkanie zakończyło się happy endem dla gdynian, którzy wywieźli z Nowego Sącza trzy oczka.