Reprezentantka gospodarzy jest dopiero 71. w światowym rankingu i jeszcze nigdy nie zagrała w finale turnieju tej rangi. A do imprezy w Stuttgarcie dostała się przez... kwalifikacje. Po drodze do półfinału wyeliminowała m.in. Rumunkę Simonę Halep (nr 4) i Włoszkę Robertę Vinci (nr 6).

 

"W tej chwili trudno mi cokolwiek powiedzieć, a to zdarza mi się bardzo rzadko. Ale mam jeszcze jedną dobrą wiadomość - samochód, który będzie stawką finału, na pewno zostanie w Niemczech" - śmiała się Siegemund.

 

Mało znana Niemka przyznała, że starała się nie myśleć o tym, kto stoi po drugiej stronie siatki. "W takich sytuacjach najlepiej jest po prostu zaufać wypracowanemu schematowi. Nie można za bardzo kombinować, zastanawiać się. Każda chwila zawahania bardzo dużo kosztuje" - przyznała studentka psychologii.

 

Mimo porażki Radwańska na pewno utrzyma drugie miejsce w światowym zestawieniu. W ubiegłym roku Polka odpadła w Stuttgarcie już w pierwszej rundzie, po porażce z Włoszką Sarą Errani.

 

Tytuł ma szansę obronić Niemka polskiego pochodzenia Angelique Kerber (nr 2), która w drugim półfinale wygrała z Czeszką Petrą Kvitovą (nr 5) 6:4, 4:6, 6:2.

 

Wyniki półfinałów:
 
 Laura Siegemund (Niemcy) - Agnieszka Radwańska (Polska, 1) 6:4, 6:2
 Angelique Kerber (Niemcy, 2) - Petra Kvitova (Czechy, 5) 6:4, 4:6, 6:2