Do niedzielnego szlagieru obie drużyny przystąpiły zmotywowane do granic możliwości. Stawką było przecież drugie miejsce w sezonie zasadniczym Tauron Basket Ligi, a co za tym idzie - przewaga własnego parkietu w ćwierćfinale i półfinale play-offów.

Goście z Torunia ruszyli ze szturmem od początku pierwszej kwarty. Doskonałą robotę wykonali Kanadyjczyk Sean Denison i Amerykanin Danny Gibson, dzięki którym Polski Cukier wygrał pierwszą odsłonę 14:9.

Także w drugiej północnoamerykański duet pełnił rolę zdecydowanie pierwszoplanową, a doszedł jeszcze Ukrainiec Maksym Kornijenko. Trio nie toczyło ze sobą zimnej wojny, wręcz przeciwnie - było dla rywali bezlitosne i w rezultacie Rosa przegrała drugą kwartę 15:19.

Trzecia odsłona padła już jednak łupem Rosy, ale tylko 13:12. W całym meczu 45:37 wygrywał Polski Cukier, choć najlepszym punktującym meczu pozostawał Amerykanin Torey Thomas z Radomia, który miał na koncie już 11 oczek.

I w końcu ostatnia kwarta. Układ sił zmienił się diametralnie. Po trzech minutach Rosa prowadziła już 9:0 i w całym meczu - 46:45. Decydujące punkty zdobywał mierzący 193 cm Daniel Szymkiewicz.

Polski Cukier nie zamierzał jednak oddawać rękawicy. Już chwilę później po faulu Igora Zajcewa, z rzutów osobistych wyrównał, a potem uzyskał prowadzenie Krzysztof Sulima. Zespoły szły łeb w łeb: 48:48, 49:49. W końcu Rosa głównie za sprawą Calvina Dorseya Harrisa na 59:51.

Ostatecznie Rosa wygrała czwartą kwartę aż 27:10 i cały mecz - 64:55. Najwięcej punktów zdobył Sean Denison - 13. Rosa Radom na drugim miejscu w Tauron Basket Lidze!