Wynik na Stadio Olimpico był pilnie śledzony w całych Włoszech nie tylko dlatego, że Roma kontra Napoli to jedno z najbardziej prestiżowych spotkań w Serie A. Ten mecz miał podwójną wagę, bo mógł przesądzić o tym, że mistrzostwo Włoch zostanie w Turynie. Warunek był jeden: Napoli nie mogło wygrać i chociaż piłkarze Romy nie chcieli na pewno pomagać Juventusowi, to dzięki ich dobrej postawie w Turynie otworzyli szampany.

 

Niewiele dał powrót do gry Gonzalo Higuaina, najlepszego strzelca Napoli. Argentyńczyk był zawieszony w ostatnich czterech spotkaniach za gwałtowne protesty wobec sędziego po otrzymaniu drugiej żółtej kartki w spotkaniu z Napoli. Higuain w tym spotkaniu nie olśnił, a kiedy już znalazł się w dogodnej sytuacji, to lepszy okazywał się Wojciech Szczęsny, do spółki z obrońcami, jak w 80. minucie, gdy Polak wybiegł z bramki i uprzedził składającego się od strzału napastnika Napoli. Odbitą przez Szczęsnego piłkę mógł jeszcze wepchnąć do siatki Marek Hamsik (400. mecz w barwach Napoli), ale kapitana Napoli wyprzedził z kolei, Maicon.

 

Chwilę później Roma zadała decydujący cios. W polu karnym świetnie rozegrali piłkę Maicon z Miralemem Pjaniciem i Salahem, doskonałe podanie dostał Nainggolan i strzałem w róg bramki pokonał Pepe Reinę. Całą akcję zaczął Francesco Totti, który świetnie podał w pole karne. Kapitan Romy dzień przed meczem trenował indywidualnie, bo chciał mieć wolne popołudnie z powodu chrztu dziecka. W poniedziałek wieczorem będzie miał dwa powody do świętowania. Zwycięstwo Romy powoduje, że Napoli ciągle nie może być pewne drugiego miejsca, które daje prawo bezpośredniej gry w Lidze Mistrzów.

 

AS Roma - Napoli 1:0 (0:0)

 

Bramka: Nainggolan (89. min.)