Klubowa akademia kończy czwarty sezon. W decydującym meczu o złoto jastrzębianie pokonali Cerrad Czarnych Radom 3:2, mimo że pierwsze dwa sety przegrali.

 

"Faworytem nie byliśmy, ale taki jest sport. Pracowaliśmy ostro cały sezon. Bez tego nie ma nagród" – powiedział PAP kapitan "akademików" Paweł Żeliński, który w tym roku będzie zdawał maturę.

 

Drużyna łączy treningi z nauką w szkole w Żorach. Tam też mieszkają zawodnicy, ćwiczą, rozgrywają mecze. Niektórzy z rodzinami widzą się - z racji odległości - trzy razy w sezonie.

 

"Trenujemy codziennie, czasem też w weekendy. Dwa razy w tygodniu rano, jeszcze przed lekcjami, mamy zajęcia na siłowni" – wyjaśnił pochodzący z Cieszyna jeden z młodzieżowych mistrzów Polski, którego czeka trudny moment znalezienia seniorskiego klubu.

 

Jak zaznaczył, dobre CV pomaga wszystkim w szukaniu pracy. "Dlatego myślę, że i nasz sukces będzie miał znaczenie" - dodał.

 

Dla młodych adeptów siatkówki ważne jest nie tylko podpatrywanie w akcji starszych kolegów z ekstraklasy, ale też fakt, że do pierwszego składu trafiają wychowankowie szkoły, jak np. libero Jakub Popiwczak. Niedawno szansę występu w podstawowym składzie w meczu z Zaksą dostał 19-letni rozgrywający akademii Radosław Gil. Zastąpił kontuzjowanego Michala Masnego.

 

"Jesteśmy na każdym meczu seniorów. Wzorujemy się na nich, próbujemy grać tak dobrze, jak oni. Myślę, że jeśli chodzi o młodzieżowa siatkówkę, to Jastrzębski Węgiel był najlepszym wyborem" – dodał częstochowianin Szymon Bereza.

 

Zauważył przy tym z uśmiechem, że nie jest jeszcze rozpoznawalny, ale "dąży do tego".

 

Prezes Jastrzębskiego Węgla Adam Gorol podkreślił, że akademia to sztandarowy produkt klubu, jego zaplecze szkoleniowe i młodzieżowe.

"Trzeba szkolić jak najmłodszych, wyłuskiwać talenty. To najlepsza droga do szukania następców. Odnieśliśmy we współpracy z Żorami naprawdę wielki sukces" - powiedział Gorol.

 

Zwrócił uwagę, że klub szkoląc młodzież ponosi spore koszty.

 

"Dlatego chcę tak skonstruować umowy z zawodnikami, by w jakiś sposób związać ich z akademią. Przede wszystkim jednak chcemy stworzyć najsilniejszy ośrodek szkoleniowy w Polsce. Magnesem jest na pewno nasz trener koordynator Jarosław Kubiak, ojciec reprezentanta kraju Michała. Zrobię wszystko, by środki na akademię były, wierzę, że spektakularny sukces pomoże nam w znalezieniu sponsora strategicznego dla tego projektu" – podsumował prezes.