69-letni Olsen będzie prowadził skład, w którym znaleźli się jego rodacy: Niels - Kristian Iversen i Peter Kildemand, a także Grigorij Laguta z Rosji, Martin Vaculik ze Słowacji, Antonio Lindbaeck ze Szwecji i Jason Doyle z Australii.

O cztery lata młodszy Marek Cieślak na ten mecz desygnował do boju Jarosława Hampela, Macieja Janowskiego, Piotra Pawlickiego, Patryka Dudka, Maksyma Drabika i Bartosza Zmarzlika.

- Na żadnym czasowym torze, na którym rozgrywano Grand Prix nigdy nie odbyły się inne oficjalne zawody – mówi Marek Cieślak, trener reprezentacji Polski. – Jesteśmy więc pionierami tego przedsięwzięcia. W cyklu startuje wąska grupa zawodników. Dzięki meczowi towarzyskiemu więcej z nich będzie mogło posmakować żużla na wyjątkowym poziomie organizacyjnym.

- Test-mecze w sporcie żużlowym, w których jedną z drużyn jest Reszta Świata mają szczególny wymiar. To na pewno duży prestiż. Liczę też na nasze zwycięstwo. To pozwoli realnie myśleć o tym, że w lipcu w Manchesterze powalczymy o Drużynowy Puchar Świata. Tam przecież tor też dla wielu będzie jedną wielką niewiadomą - podkreśla Cieślak.


Już teraz wiemy, że czasowy tor, który wybuduje Ole Olsen, będzie różnił się od ubiegłorocznego. Arena zmagań najlepszych żużlowców na świecie będzie i dłuższa, i szersza. Ma to zagwarantować więcej miejsca dla zawodników, a przede wszystkim ułatwić im stworzenie dobrego widowiska. Olsen w Warszawie pojawi się już 4 maja, będzie miał tym samym bardzo dużo czasu, aby przygotować nawierzchnię do zawodów.