Leicester City potrzebuje trzech punktów w trzech ostatnich meczach, by zdobyć pierwsze w historii mistrzostwo Anglii. Rywale są całkiem wymagający, bo przecież "Lisy" zmierzą się z Manchesterem United, Evertonem i Chelsea, ale w tym sezonie nikt raczej nie jest im straszny. Wywalczenie tytułu w "Teatrze Marzeń" byłoby... spełnieniem marzeń.

Za przemianą Leicester City stoi Claudio Ranieri, który wykonał kawał ciężkiej pracy. Mimo przyszytej łatki przegranego, zdołał postawić klub na nogi i kontynuował dobrą serię, która zaczęła się pod koniec ubiegłego sezonu jeszcze za panowania Nigela Pearsona. Mało kto pamięta, że większość kibiców i ekspertów nie była zachwycona zatrudnieniem Włocha w miejsce Anglika, który w tak fantastyczny sposób utrzymał "Lisy" w Premier League.

Nic dziwnego, że po tak znakomicie rozegranym sezonie fani są zachwyceni osobą "Majsterkowicza", bo taki pseudonim ma Włoch, który urósł w Leicester niemal do miana boga. W związku z tym kibice otrzymali szansę na podziękowanie szkoleniowcowi, któremu tak wiele mogą zawdzięczać. - Nasze miasto nigdy czegoś takiego nie widziało - to jeden z komentarzy. Jest też wiele innych, niektórzy nawet spróbowali skontaktować się z nim... po włosku!

- Jestem szczęśliwy, mogąc sprawić, że kibice są szczęśliwi - skomentował wzruszony Ranieri.