Bibrzycka: W finałach stawiam na Artego Bydgoszcz

Koszykówka
Bibrzycka: W finałach stawiam na Artego Bydgoszcz
fot.Cyfrasport

Była reprezentantka Polski Agnieszka Bibrzycka, która w styczniu zakończyła karierę, uważa że walka o złoto MP koszykarek między Artego Bydgoszcz, a Wisłą Can-Pack Kraków będzie ciekawa. - Po raz pierwszy od lat nie ma faworyta. Stawiam na Artego - wyznała popularna "Biba".

Bibrzycka wystąpiła w 14 ligowych spotkaniach w barwach Basket 90 Gdynia i ze średnią 16,2 punktu w meczu jest nadal (!) wiceliderką w klasyfikacji najskuteczniejszych koszykarek ekstraklasy i jedyną Polką w czołowej dziesiątce. Miała też przeciętnie 5,4 zbiórki oraz 2,9 asyst.

 

Walka o 81. MP rozpoczyna się w sobotę w Bydgoszczy i toczyć się będzie do trzech zwycięstw. Złoty medalista zostanie wyłoniony najpóźniej 8 maja. - Dawno nie było tak ciekawej sytuacji w walce o mistrzostwo kraju. Play off też był interesujący. Naprawdę trudno wskazać faworyta. Stawiam na pięć meczów i końcowe zwycięstwo Artego. Nie da się ukryć, że będę +po linii rodzinnej+ kibicowała Eli Międzik w Bydgoszczy - zdradziła czterokrotnie MP z Lotosem Gdynia (w latach 2002-2005).

 

Zdaniem niespełna 34-letniej wychowanki MOSM Bytom, a potem Szkoły Mistrzostw Sportowego PZKosz., w finale liczyć się będzie przede wszystkie walka w obronie. - Trudno pod koniec sezonu zmienić coś diametralnie w grze, zupełnie zaskoczyć przeciwnika. Siła drużyn w finale jest porównywalna. Decydować będzie przede wszystkim walka w obronie, pod tablicami, determinacja. Kto w tych elementach będzie lepszy, ten uzyska przewagę - dodała zawodniczka, która wystąpiła w 114 oficjalnych spotkaniach reprezentacji i uzyskała 1629 pkt.

 

Po raz pierwszy w historii Artego przystąpi do walki o złoto z pierwszego miejsca w tabeli po sezonie zasadniczym. Oznacza to, że ma nad Wisłą, obrońcą tytułu, przewagę parkietu. W Bydgoszczy odbędą się dwa pierwsze spotkania oraz ewentualne ostatnie, piąte.

 

Bibrzycka uważa, że mankamentem obydwu zespołów jest mała rotacja w składach. - Obydwie drużyny mało grają rezerwowymi. Być może zawodniczki Wisły będą bardziej odczuwać zmęczenie, bo rozegrały więcej spotkań w play off, no i za nimi cały sezon w Eurolidze. Z drugiej strony, gdy w grę wchodzi mistrzostwo Polski, to zapomina się o zmęczeniu z całego sezonu - zdradziła.

 

Mistrzyni Euroligi z UMMC Jekaterynburg z 2007 r., wcześniej (2003) uznana przez "Gazzetta dello sport" najlepszą koszykarką Starego Kontynentu uważa, że atutem Wisły jest doświadczenie, zaś przeciwnika ofensywna gra i seryjne zdobywanie punktów. - Wisła jest bardziej doświadczona drużyną, bardziej ułożoną i myślę, że będzie się starała rozegrać te finały bardziej taktycznie niż Artego. Bydgoszczanki mają lepszy atak. Potrafią seriami zdobywać punkty i wtedy bardzo trudno je zatrzymać. Mają bardzo mocny obwód, a pod koszem silną Amishę Carter - dodała.

A.J., PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze