W półfinałowym spotkaniu, gdzie nasi reprezentanci zmierzyli się Tempo Storm, oglądaliśmy jeden z najbardziej dotychczas emocjonujących występów podczas całego turnieju. Pierwsze dwie mapy, a więc de_dust2 oraz de_train padły na konto Brazylijczyków, którzy osiągnęli na nich kolejno wyniki 16:9 oraz 16:7. Trudno było tutaj dopatrywać się w grze Virtus.pro jakichkolwiek plusów, gdyż to rywale niemal przez cały czas kontrowali to, co działo się na mapie. 

Zwrot akcji nastąpił jednakże na mapie de_inferno, gdzie rozluźnieni Canarinhos kompletnie pozwolili przejąć inicjatywę Polakom. Nasi rodacy przed zmianą stron prowadzili aż 13:2, a później zwieńczyli dzieło, pozwalając przeciwnikom na wygranie tylko jednej rudny. Filip 'NEO' Kubski i spółka zdołali wyrównać na 2:2 w generalnej punktacji meczowej na kolejnej lokacji - de_cache. Tutaj jednak nie szło im już tak gładko. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 6:9, lecz po zmianie stron o wiele lepsi byli Virtusi. Duża doza szczęścia i konsekwencja taktyczna pozwoliła jednak ulubieńcom polskich kibiców na wygraną 16:13.

Rozstrzygająca mapa, de_mirage, rozpoczęła się od mocnego uderzenia Tempo Storm, które do przerwy prowadziło aż 12:3 po bardzo dobrej grze w defensywie. Zmiana stron znów przyniosła lepszą grę Virtus.pro, lecz osiem ugranych rund okazało się zbyt małym wyczynem, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Ostatecznie de_mirage zakończyła się rezultatem 16:11 i do finału rozgrywek awansowali Brazylijczycy, którzy w niedzielę zmierzą się w nim z SK Gaming.