Marriner był rozjemcą starcia między klubem Sadio Mané - Southamptonem, a klubem z Manchesteru. Starcia, którego bezsprzecznym bohaterem był napastnik "Świętych". Mané trafił do siatki trzykrotnie - w 28', 57' i 68' minucie i praktycznie w pojedynkę rozbił defensywę półfinalisty Ligi Mistrzów. Po meczu wziął szczęśliwą piłkę w ręcę ucałował ją i... strał na rzecz pana Marrinera.

Sędzia żartowniś zabrał futbolówkę, poważnym wzrokiem omiatając zaskoczonego piłkarza. Po chwili jego oblicze jednak się rozjaśniło i z uśmiechem na ustach oddał piłkę graczowi Southamptonu. Mané ostatecznie będzie miał więc pamiątkę z historycznego meczu w Premier League.