Canelo - Khan: O pieniądze, nie o pas

Sporty walki
Canelo - Khan: O pieniądze, nie o pas
fot. youtube.com

Tylko 25-letni Santos Saul “Cynamon”Alvarez Barragan (46-1, 32 KO) wyjdzie w sobotnią noc na ring w nowej hali “T-Mobile Arena” przekonany, że wygra z Amirem Khanem (31-3, 19 KO) i jak wszystko dobrze pójdzie, to jesienią zawalczy po raz drugi z wracającym (chyba) na ring Floydem Mayweatherem Jr. Najmniej ważnym elementem mistrzowskiej walki będzie zielony pas World Boxing Council wagi średniej. Najmniej ważnym bo wszyscy wiedzą, że Canelo lub Khan oddadzą go bez walki Gołowkinowi.

Khan: dobry biznesman: Wszyscy śmiali się z Khana, kiedy odrzucił stadionową walkę z Kellem Brookiem w Anglii, twierdząc, że nikt nie da mu więcej zarobić. Okazało się, że parę telefonów w wykonaniu managera Khana, Al’a Haymona i Anglik będzie miał wypłatę w wysokości ponad 13 milionów dolarów. Niby tyle samo, ile oferował za walkę z Brookiem w Liverpoolu Eddie Hearn, ale jak zdradził Khan “kiedy zgodziłem się za taką sumę bić się z Brookiem, okazało się, że Hearn blefował – dostałbym znacznie mniej”  Oscar De La Hoya (który wbrew faktom zaprzecza jakoby Haymon miał z organizacją walki cokolwiek wspólnego), dostał mocne wsparcie finansowe od rzadzącego w HBO Petera Nelsona i walkę  dało się łatwo zrobić. To, że HBO jest na wojennej ścieżce z Haymonem, albo fakt, że Oscar skarży kontrowersyjnego managera w sądzie federalnym, to… detale. Jak można wspólnie zarobić…

 

Kategoria wagowa? Po co to komu…  Największe sukcesy Amira Khana, to kategoria wagowa do 140 funtów (63,5 kg),  a walka z Alvarezem o tytuł w wadze średniej odbędzie się w umownym limicie 155 funtów czyli 70 kilogramów.  Dodajmy do tego fakt, że Alvarez lubi przybierać na wadze w dniu walki przynajmniej dodatkowe pięć kilogramów i mamy pojedynek rywali, których tak naprawdę będą dzielić przynajmniej trzy kategorie wagowe. Khan – który nigdy w 34 walkach nie ważył więcej niż 66 kg -  był dwa razy ciężko znokautowany (Prescott, Garcia) przez rywali, których siła ciosu nawet nie jest porównywalna do tego, jak mocno bije Alvarez… ale w tym szaleństwie jest metoda. Gdyby wygrał stanie się bohaterem  po obu stronach Oceanu. Jak przegra, po obu stronach Oceanu powiedzą/napiszą, że przynajmniej próbował zrobić coś wielkiego.

 

Canelo: przymiarka do rewanżu z Floydem? Canelo-Khan odbędzie się w nowiutkiej, mogącej pomieścić 20 tysięcy widzów hali “T-Mobile Arena”, której szefowie bardzo chcieli by jako pierwszy walczył tam “miejscowy” Floyd Mayweather Jr. “Money” miał inne plany. W 2013 roku, Floyd ośmieszył Canelo, który w pewnym momencie wolał nie  zadawać ciosów niż mijać cel o pół metra, ale Khan to dla niego najważniejsza próba przed ewentualnym rewanżem. Ze wszystkich pięściarzy, z którymi Alvarez ostatnio walczył, Khan, pod wodzą nowego trenera Virgila Huntera, najbardziej przypomina stylem Mayweathera Jr. Walczy mądrzej, nie pcha się do półdystansu, jest szybki i będzie realnym zagrożeniem dla Canelo tak długo, jak zdąży uciekać przed jego ciosami. Realnie patrząc – w momencie, kiedy Meksykanin zda sobie sprawę, że ciosy Khana nie robią na nim wrażenia, walka się skończy.  

 

Ile PPV?  Żeby wszyscy mogli dobrze zarobić, walka Alvarez-Khan musi sprzedać minimum 900 tysięcy PPV. Przeciętna cena pay-per-view w USA to około 70 dolarów czyli w pobliżu górnej półki cenowej za tego typu transmisje. Po strasznej wpadce finansowej Boba Aruma, który do pojedynku Pacquiao-Bradley 3 dołożył ponad dziesieć milionów dolarów, wszyscy są ostrożni. Z wyjątkiem De La Hoyi, który nie ma żadnego problemu stwierdzać publicznie, że “spodziewam się dwukrotnie większej oglądalności niż była na walce Canelo-Cotto”. Czyli 1,8 miliona widzów, czego nie spodziewa się NIKT poza Złotym Chłopcem.   

 

GGG: za 15 dni z pasem WBC?  Walkę w Las Vegas, siedząc w jednym z pierwszych rzędów, będzie oglądał Giennadij Gołowkin. Bez względu kto wygra, według ustaleń WBC, dokładnie 15 dni po walce – czego spodziewają się wszyscy – GGG będzie bez walki miał zielony pas World Boxing Council w wadze średniej. Jeśli wygra Alvarez, Oscar De La Hoya będzie wolał oddać pas, niż spróbować sił z Kazachem. To samo Haymon, który w razie sensacyjnego zwycięstwa Khana, doskonale zdaje sobie sprawę, że Amir byłby dla Giennadija tylko mięsem armatnim. Zarówno Oscar jak Al chcieliby jeszcze dobrze zarobić na swoich mistrzach. Walka z Gołowkinem jest im po prostu niepotrzebna.

 

Transmisja gali z walką Alvarez - Khan w nocy z soboty na niedzielę od godziny 3:00 w Polsacie Sport!

Przemek Garczarczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze