Oprócz niego, w auli Politechniki Warszawskiej w trzeciej edycji zawodów poświęconych pamięci Grubby, wystąpią inni utytułowani zawodnicy: Niemiec Joerg Rosskopf, Belg Jean-Michel Saive i Lucjan Błaszczyk.

"Pamiętam około pięciu-sześciu spotkań przeciwko Grubbie. Szczególnie utkwił mi mecz ze Swedish Open w 1992 roku, kiedy ja wtedy 20-letni chłopak pokonałem Polaka 3:2. Był on ode mnie sporo starszy, zaliczał się do europejskiej czołówki i zawsze strasznie ciężko było go pokonać. Dlatego oczywiście zdarzały się porażki, jak w German Masters" - stwierdził 44-letni dziś Kreanga.

W dwóch poprzednich edycjach Grubba Polish Champions (Grubba zmarł po ciężkiej chorobie 21 lipca 2005 roku, w wieku 47 lat) triumfował 46-letni Saive, który dopiero niedawno zakończył międzynarodową karierę. Wciąż gra w lidze belgijskiej.

Zdaniem Kreanga, faworytami turnieju będą "Lucek Błaszczyk i ja, z racji tego, że najwięcej gramy na co dzień. Chociaż oczywiście dwaj pozostali tenisiści stołowi to uznane firmy".

Pochodzący z Rumunii Grek, którego największym sukcesem był brąz czempionatu globu w Paryżu w 2003 roku, od wielu lat występuje w lidze francuskiej w drużynie G.V. Hennebont. Niedawno otrzymał propozycję gry w PKS Kolping Frac Jarosław, ale z niej nie skorzystał.

"Zdecydowałem, że pozostanę w Hennebont, chociaż nie będę przyjeżdżał na wszystkie spotkania. Na stałe mieszkam i trenuję w Atenach, a moim ulubionym kierunkiem wakacyjnym jest Kreta, skąd pochodzi moja żona. Kiedy tylko czas pozwala wraz z dwiema córkami wybieramy się na tę piękną wyspę. Każdą wolną chwilę spędzam z dziećmi, które mają 5 i 8 lat" - powiedział.

Kreanga nie zagra w polskiej superlidze, ale kontrakt z Dartomem Bogorią Grodzisk Mazowiecki podpisał jego kolega z reprezentacji Panagiotis Gionis.

"Z nim w składzie Bogoria będzie jeszcze silniejszym zespołem w Polsce i jeśli chodzi o rozgrywki Ligi Mistrzów. W ogóle polska superliga należy do najlepszych w Europie, tak jak francuska i niemiecka" - ocenił.