Osobami które łączą pierwszy tytuł we wspomnianych latach sukcesów z drużyną budowaną na kolejny sezon są w tej chwili Lukas Tichacek, Oleg Achrem i trener Andrzej Kowal. A być może to od tego ostatniego powinienem zacząć, bowiem byt pozostałych dwóch też nie jest jeszcze przesądzony. Trener Asseco Resovii jest więc głównym budowniczym składu przeżywającego kolejne zmiany.

 

Grozer mógł zostać?

 

Kiedy Resovia w 2012 roku przerywała hegemonię Skry Bełchatów i po 37 latach odzyskiwała panowanie w Polsce, w drużynie błyszczał Gyorgy Grozer. Niemiec z węgierskimi korzeniami był największą gwiazdą PlusLigi i liderem ekipy, która w finale wygrała 3-1 z drużyną z Bełchatowa. Obok niego podstawowy skład tworzyli: Tichacek, Paul Lotman, Achrem, Wojciech Grzyb, Piotr Nowakowski i Krzysztof Ignaczak. Do tego ważnymi osobami byli Grzegorz Kosok i Maciej Dobrowolski, a gwiazdą przyszłości miał być Mateusz Mika.


Niestety tak się nie stało. A przynajmniej nie w Resovii, bowiem Mika musiał opuścić Rzeszów. Podobnie jak Grozer, który w poszukiwaniu szczęścia i pieniędzy udał się do Rosji. Problem w tym, że ponoć nie był wcale do tego taki chętny.

 

Finał LM i… koniec!

 

Po trzech latach, kiedy Resovia musiała ponownie odzyskiwać tytuł, w klubie nie było już nie tylko Grozera i Miki, ale także Grzyba. Podstawa składu była jednak podobna: Tichacek musiał ustąpić miejsca nowemu mistrzowi świata, Fabianowi Drzyzdze, a w ataku błyszczał inny Niemiec – Jochen Schoeps. Za przyjęcie odpowiadali Nikołaj Penczew, który przyszedł rok wcześniej oraz nowa gwiazda Marko Ivović. Grzyba zastąpił zaś Russell Holmes. Wszystko wyglądało nieźle, ale nagle tak mocna drużyna, która wywalczyła mistrzostwo kraju i na boisku awansowała do ścisłego finału Ligi Mistrzów, została… kompletnie rozbita!

 

Kiedy dziś mówi się, że oprócz Bartosza Kurka, Juliena Lyneela, Krzysztofa Ignaczaka, Dominika Witczaka, Aleksandra Śliwki, Russella Holmesa odejść mogą Fabian Drzyzga, Dmytro Paszycki i Oleg Achrem, rodzi się pytanie – czym Resovia sprzed roku zasłużyła na aż takie zmiany? Czy był to słaby zespół?

 

Reprezentacja na Podpromiu


A przecież już po poprzednich rozgrywkach odeszli Rafał Buszek, Paul Lotman, Marko Ivović i Dawid Konarski. Łącznie w ciągu jednego roku kalendarzowego z klubem żegna się aż 13 zawodników! Z podstawy drużyny zostanie tylko Piotr Nowakowski i Schoeps. Obaj po poważnych przejściach zdrowotnych. Do tego dojdą „nowi” Thomas Jaeschke i Damian Wojtaszek.


I tak jak wspomniałem wyżej – jedynym ogniwem łączącym jest trener Kowal. Choć w tym wypadku jest on także odpowiedzialny za tą ogromną przemianę Resovii w ostatnich latach. Co ciekawe jeśli zebralibyśmy najciekawszych siatkarzy „odrzuconych” przez klub, dziś moglibyśmy w jednych barwach oglądać Drzyzgę, Kurka, Buszka, Mikę, Nowakowskiego, Grzyba, Wojtaszka, a może i jeszcze Ignaczaka. To niemal podstawa naszej reprezentacji, którą wzmocniliby jeszcze na przykład Grozer, Ivović i Paszycki…

 

Wola prezesa Górala

 

„Pasiaki” są sponsorowane przez poważną firmę, a pieniądze Adama Górala wydawane są według jego woli. Jeśli więc prezes Asseco Poland ma chęć wymieniać co roku cały skład, jego sprawa. Szkoda tylko że ze sportowego punktu widzenia nie przypomina to poukładanej firmy, która dąży do podboju Europy. A za taki zespół zdawała się uchodzić jeszcze rok temu Asseco Resovia Rzeszów. Traci na tym także PlusLiga, która nadal nie może doczekać się swojego zwycięzcy w Lidze Mistrzów…