Legia i Piast mają po 37 punktów, ale prowadzi zespół z Warszawy, który był sklasyfikowany wyżej na koniec fazy zasadniczej (po 30 kolejkach). Czerczesow uważa, że jego zespół jest w lepszej sytuacji, ponieważ jest zmotywowany po poniedziałkowym triumfie w finale Pucharu Polski nad Lechem Poznań 1:0.

 

"Spotkania, które o wszystkim decydują, są bardzo dobre. Jestem do nich przyzwyczajony. Lubię je. To Piast jest w mniej komfortowej sytuacji. Zwycięstwo w Pucharze Polski powinno dodać nam sił i pozytywnych emocji. Obliczyłem, że zagraliśmy w tym sezonie o 16 meczów więcej niż Piast. Teraz, po Pucharze, chcemy postawić kropkę nad i, zdobywając mistrzostwo" - zapewnił rosyjski szkoleniowiec.

 

Jednocześnie odmówił komentarza na temat zachowania kibiców Legii i Lecha na PGE Narodowym, gdzie najpierw odpalono w obu sektorach wiele rac, a później fani "Kolejorza" poszli o krok dalej i rzucali je na murawę. PZPN ukarał oba kluby m.in. grzywnami.

 

"Nie jestem strażakiem, tylko trenerem, nie będę komentować zachowania kibiców i kwestii ogłoszonych kar" - uciął.

 

Czerczesow potwierdził również, że na pewno nie będzie mógł zagrać bohater finału PP Aleksandar Prijovic, który zdobył jedyną bramkę, a później nabawił się kontuzji.

 

"Z kolei jeżeli chodzi o Jakuba Rzeźniczaka i Ondreja Dudę, nie jestem w stanie powiedzieć, czy zagrają w niedzielnym meczu. U nas nie ma zawodników nieistotnych dla zespołu, wszyscy mogą wpłynąć na rezultat. Żałujemy więc kontuzji, ale ci gotowi do gry powinni walczyć o pozytywny rezultat spotkania" - powiedział na konferencji prasowej.

 

Mecz na Łazienkowskiej rozpocznie się o godzinie 18.