Występ Andrei Bocelliego, efektowna oprawa, murawa skoszona w specjalne wzory. Tak wyglądała celebracja sensacyjnego mistrzostwa Anglii na King Power Stadium, a zespół dał kibicom kolejny powód do radości. W spotkaniu, gdzie mogło się wydawać że Leicester City może zabraknąć już motywacji, zespół bardzo pewnie ograł Everton 3:1.

Miejsce zawieszonego Roberta Hutha w podstawowej jedenastce gospodarzy zajął Marcin Wasilewski, dla którego był to dopiero trzeci mecz w tym sezonie. Polak zagrał dobre spotkanie i przyczynił się twardej gry defensywnej swojego zespołu. Strzelanie dla gospodarzy bardzo szybko rozpoczął najlepszy zawodnik zespołu, Jamie Vardy.

W 33. minucie na 2:0 podwyższył Andy King i stało się jasne, że nikt w niebieskiej koszulce nie zamierza dzisiaj dawać gościom taryfy ulgowej. Druga polowa była słodko-gorzka dla Jamiego Vardy'ego. Anglik wykorzystał jedenastkę i dał trzecią bramkę swojemu zespołowi, jednak gdy mógł skompletować hat-tricka i zrównać się w klasyfikacji strzelców z Harrym Kanem, spudłował.

Kiedy wydawało się, że szesnaste czyste konto w sezonie zanotuje Kasper Schmeichel, w samej końcówce do jego siatki trafił Kevin Mirallas. To 23. zwycięstwo Leicester City w tym sezonie, które w 37 kolejkach zgromadziło 80 punktów.

LEICESTER CITY - EVERTON 3:1 (2:0)
Vardy 5', karny 65', King 33' - Mirallas 88'

Leicester City: Schmeichel; Simpson, Wasilewski, Morgan, Fuchs; Mahrez (Gray 90+1'), Kante, King, Albrighton (Schlupp 67'); Okazaki (Ulloa 62'), Vardy

Everton: Robles; Oviedo, Stones, Pennington, Baines; McCarthy, Cleverley (Gibson 63'); Lennon, Barkley (Osman 81'), Niasse (Mirallas 63'); Lukaku

Żółte kartki: Pennington, Cleverley, Gibson (Everton)

Sędzia: Andre Marriner