Finałowe spotkanie Pucharu Polski na Stadionie Narodowym rozpoczęło się z opóźnieniem. Kibice warszawskiej Legii odpalili race i boisko przez kilka minut było zadymione. W drugiej połowie, po bramce zdobytej przez Legię, doszło do kolejnych incydentów, tym razem ze strony kibiców Lecha. W 74. minucie sędzia Szymon Marciniak był zmuszony przerwać spotkanie. Race leciały w pole karne warszawskiej drużyny… Komisja Dyscyplinarna PZPN na posiedzeniu w dniu 5 maja postanowiła ukarać oba kluby. – One współpracują bardzo blisko z kibicami, to przecież oni doładowują kasę klubową. Dlatego współpraca między fanami a klubami jest ścisła. I dlatego też drużyny również powinny ponieść odpowiedzialność, bo to ich sympatycy palili Narodowy – powiedział były reprezentant Polski Jacek Ziober.

 

Do dyskusji włączył się także Jan Tomaszewski: – Mówi się, że kibice to dwunasty zawodnik, część zespołu. I to fakt, jeśli myślimy o prawdziwych fanach. Dziwię się szefom klubów kibica i właścicielom samych klubów. Nie mogą wyeliminować kilkunastu osób? Dają przyzwolenie? Bo jeśli tak jest to kluby muszą płakać. Ile Legia straciła na zachowaniu tego dwunastego zawodnika? Kary były takie, że mogliby sprowadzić do Warszawy światowego piłkarza!

 

Całą dyskusję o wybrykach kibiców zobacz w materiale wideo.