Lorenzo wygrywa francuski festiwal wywrotek

Moto
Lorenzo wygrywa francuski festiwal wywrotek
fot. PAP

Jorge Lorenzo wygrał wyścig MotoGP o Grand Prix Francji, podczas którego doszło aż do ośmiu wypadków. Na podium do obrońcy tytułu dołączyli Valentino Rossi i Maverick Vinales. Dzięki wygranej na torze Le Mans zawodnik Movistar Yamahy wrócił na pierwszej miejsce w klasyfikacji generalnej.

Po starcie ruszający z pole position Lorenzo natychmiast objął prowadzenie, którego nie oddał już za samej mety. Za jego plecami jechali początkowo zawodnicy Ducati oraz Marc Marquez na Repsol Hondzie. Na szóstym kółku na drugie miejsce wysunął się Andrea Iannone, ale po chwili upadł po uślizgu przedniego koła w ósmym zakręcie. „Nie mam pojęcia co się stało, nie jechałem na maksa” - tłumaczył później.


Gdy w połowie wyścigu Dovizioso i Marqueza wyprzedził przebijający się z siódmego pola startowego Rossi obaj zawodnicy upadli niemal synchronicznie z powodu uślizgu przedniego koła w siódmym zakręcie. Dla reprezentanta Ducati wywrotka oznaczała koniec wyścigu. Hiszpan podniósł z kolei swoją Hondę i wrócił na tor, finiszując na ostatnim, trzynastym miejscu. Trzy punkty wywalczone we Francji mogą okazać się dla niego pod koniec roku na wagę złota.


Gdy Rossi wysunął się na drugą lokatę jego partner z ekipy Movistar Yamaha miał już kilka sekund przewagi, którą powiększył ostatecznie aż do dziesięciu, niezagrożony mijając linię mety na pierwszym miejscu. „Nie chciałem zwalniać, bo wtedy trudniej jest utrzymać koncentrację” - podkreślał „Por Fuera”. „Miałem dziś dobre tempo, ale kiedy startujesz z trzeciego rzędu zawsze trzeba długo przebijać się na czoło” - dodał „Doktor”.

 

Niespodziankę na najniższym stopniu podium zafundował kibicom we Francji Maverick Vinales. Młody Hiszpan z Suzuki pokonał zespołowego kolegę z Suzuki, Aleixa Espargaro, a następnie kontrolował swoją przewagę nad ruszającym z jedenastej pozycji Danim Pedrosą, sięgając po pierwsze podium w MotoGP w swojej karierze. To właśnie w Le Mans pięć lat temu „Mack” sięgnął po swoją pierwszą wygraną w MŚ, wówczas jeszcze w klasie 125. Czy niedzielny wynik sprawi, że 22-latek pozostanie w ekipie Davide Brivio na kolejny sezon? Prędzej chyba wynosząca 14 sekund strata do Lorenzo pchnie go jednak w ramiona Yamahy. Wkrótce wszystko będzie jasne.


Za Pedrosą faktycznie wyścig ukończył Espargaro, ale nie Aleix, a jego młodszy brat Pol, który po starcie z czwartego pola liczył chyba na nieco lepszy rezultat niż piąta lokata ze stratą 24 sekund do zwycięzcy. Zawodnik ekipy Monster Yamaha Tech 3 był bardzo szybki przez cały weekend, ale zdaje sobie sprawę, że aby nawiązać walkę z czołówką potrzebuje fabrycznej maszyny. Czy dostanie taką w przyszłym roku? Póki co na osłodę pozostało mu pokonanie starszego brata, po raz drugi w tym sezonie, co z pewnością będzie mu chętnie przypominał podczas rodzinnych obiadów przez najbliższe dwa tygodnie.


Imponujące siódme miejsce wywalczył wracający po kontuzji prawej dłoni Danilo Petrucci. Włoch na finiszu musiał bronić się przed Hectorem Barberą, który tuż po starcie spadł na sam koniec stawki i równie imponująco przebił się na ósme miejsce. Za nimi finiszowali zawodnicy Aprilii, Alvaro Bautista i Stefan Bradl, a także Eugene Laverty, Loris Baz i właśnie Marquez.


Do mety nie dojechali Bradley Smith, Jack Miller, Cal Crutchlow, Tito Rabat, Yonny Hernandez oraz Iannone i Dovizioso. Wszyscy z powodu wywrotek spowodowanych uślizgiem przedniego koła. Zawodnicy Hondy tłumaczyli, że próbowali na hamowaniu nadrabiać straty wynikające ze słabego przyspieszenia, nieprzewidywalna charakterystyka tegorocznych, przednich opon Michelin boleśnie jednak dała się we znaki. Problemy techniczne zmusiły z kolei do wycofania się z rywalizacji Scotta Reddinga.


Zmagania Moto2 wygrał nowy lider tabeli Alex Rins, przed Simone Corsim i ruszającym z pole position Thomasem Luthim. W Moto3 po raz drugi z rzędu triumfował lider generalki Brad Binder, do którego na podium dołączyli Romano Fenati i Jorge Navarro.


Dzięki drugiej wygranej w tym sezonie Lorenzo awansował na prowadzenie w klasyfikacji generalnej MotoGP, w której o pięć punktów wyprzedza Marqueza, a o dwanaście Rossiego. Szósta runda MŚ odbędzie się za dwa tygodnie w bastionie „Doktora”, na włoskim torze Mugello, na którym szybkie będą też z pewnością motocykle Ducati. Zapowiada się ciekawy weekend! Bezpośrednie relacje z rund MotoGP na sportowych antenach Polsatu i portalu polsatsport.pl.

Michał Fiałkowski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze