35 milionów euro. Tyle właśnie ma kosztować nowego-starego mistrza Niemiec Mats Hummels. Bayern Monachium od dłuższego czasu ma spory problem ze stoperami, a na tej pozycji grywają obrońcy skrajni czy nawet defensywny pomocnik. Dotychczasowy kapitan Borussii Dortmund i filar reprezentacji Niemiec może wydawać się więc strzałem w dziesiątkę, bowiem obok świetnej gry w defensywie znakomicie sprawdza się w rozegraniu piłki, co będzie pasować jak ulał do stylu gry Bayernu.
To były nerwowe tygodnie, ponieważ musiałem podjąć najtrudniejszą decyzją w moim życiu. Zdaje sobie sprawę, że wielu osobom ciężko było zrozumieć mój wybór, jednak postanowiłem, że po wspaniałych ośmiu latach pora opuścić Dortmund i podjąć nowe wyzwanie.
Hummels przed ponad ośmioma laty zamieniał Bayern na Borussię celem poszukiwania minut na boisku i w ciągu kilku sezonów wyrósł na jednego z najlepszych obrońców świata. W Westfalii rozegrał grubo ponad 200 spotkań.
Z ciężkim sercem opuszczam zespół, w którym sportowo urosłem i świętowałem wspaniałe sukcesy. Dziękuję wszystkim za wspólną pracę, a w szczególności moim trzem trenerom oraz dyrektorowi Michaelowi Zorcowi i prezesowi Hansowi-Joachimowi Watkze. Nigdy nie zapomnę także żadnego z kolegów, z którymi czas spędzałem na boisku.
Po oświadczeniu Hummelsa o chęci zmiany barw klubowych na Signal Iduna Park wywieszono wiele bannerów ("Kapitan schodzi ze statku jako pierwszy"), słychać było wiele gwizdów i obraźliwych określeń. Kibice Borussii mają już bowiem dość "podkradania" przez Bayern ich najlepszych zawodników tak, jak było to z Mario Goetze czy Robertem Lewandowskim. Identyczną drogą podąży właśnie Hummels, który jednak upiera się, że żaden klub nie ma takich kibiców jak właśnie Borussia.
Owszem, otrzymałem wiele wiadomości mających za zadanie przekonać mnie do pozostania w Dortmundzie. Niezwykłe było także wsparcie, które dostałem po naszych ostatnich ligowych spotkaniach. Bardzo to doceniam, wszystko tylko potwierdza wyjątkowość fanów Borussii.