Eksperyment trenera zespołu z Florydy, Erika Spoelstry się udał. Szkoleniowiec Heat wskutek kontuzji swoich podkoszowych (Chris Bosh i Hassan Whiteside) w szóstym spotkaniu niemal zrezygnował z wysokich graczy. Przeciwko koszykarzom z Kanady wybiegła piątka: Goran Dragić, Dwyane Wade, Tyler Johnson, Luol Deng i Justice Winslow, a skutki były znakomite.

Kapitalne zawody zagrał duet Dragić - Wade, który z drugiej linii fantastycznie napędzał ofensywę gospodarzy. Do 30 punktów Słoweńca 22 dorzucił "Flash", a przewaga gospodarzy rosła z minuty na minutę. W ekipie Toronto swoje zagrali Kyle Lowry (36 pkt) i Demar DeRozan (23), którzy przedłużali nadzieje przyjezdnych.

Statystycznie to ekipa z Miami ma większe szanse na triumf w meczu numer siedem i awans do finału, gdzie czeka już najlepszy zespół konferencji, Cleveland Cavaliers z doskonale znającym zespół z Florydy LeBronem Jamesem. Decydujące starcie w niedzielę o 21:30 polskiego czasu.

Miami Heat - Toronto Raptors 103:91 (21:20, 32:24, 29:28, 21:19)
(Dragic 30, Wade 22, Johnson 13 - Lowry 36, DeRozan 23, Patterson 8)