Legia Warszawa mistrzem Polski!

Piłka nożna
Legia Warszawa mistrzem Polski!
fot. PAP

Legia Warszawa wygrała z Pogonią Szczecin 3:0 i zapewniła sobie 11. tytuł mistrza Polski. Jedyną drużyną, która miała zagrozić ekipie ze stolicy był Piast Gliwice. Podopieczni Radoslava Latala polegli jednak w starciu z Zagłębiem Lubin 0:1. O europejskie puchary powalczy w przyszłym sezonie Cracovia, która pokonała Lechię Gdańsk 2:0.

Od początku na murawie dominowali podopieczni Stanisława Czerczesowa. Jednak goście również potrafili zagrozić gospodarzom. „Wojskowi” poważne ostrzeżenie dostali w 10. minucie. Po kontrataku Adam Gyurcso dośrodkował w pole karne, ale Władimira Dwaliszwilego ubiegł dobrze dysponowany tego dnia Michał Pazdan.

 

To jednak „Wojskowi” objęli prowadzenie. W 14. minucie Tomasz Jodłowiec uderzył z okolic linii pola karnego. Strzał wydawał się niegroźny, ale piłka odbiła się od nogi Jakuba Czerwińskiego i kompletnie zmyliła Jakuba Słowika.

 

Kwadrans później precyzyjnym strzałem z tej samej odległości popisał się Guilherme, ale piłka minimalnie minęła bramkę. Chwilę potem bliski wyrównania był Władimir Dwaliszwili. Były napastnik „Wojskowych” główkował z sześciu metrów, ale efektowną paradą popisał się Arkadiusz Malarz.

 

Tuż po przerwie spotkanie zostało przerwane na około 10 minut, ponieważ kibice ponownie odpalili race dymne.

 

Po wznowieniu gry na boisku nie działo się wiele ciekawego. Legia kontrolowała przebieg spotkania, ale nie dążyła za wszelką cenę do podwyższenia prowadzenia. Gospodarze czekali raczej na błąd rywali.

 

Z kolei podopieczni Czesława Michniewicza nie podejmowali ryzyka zdając sobie sprawę z konsekwencji.

 

W 72. efektownym strzałem z woleja próbował pokonać Słowika Hamalainen, ale spudłował. Całą akcję zainicjował natomiast Adam Hlousek, który odebrał piłkę rywalowi w środku pola i precyzyjnie dośrodkował.

 

Gospodarze zwycięstwo przypieczętowali w końcówce spotkania. W 83. minucie prowadzenie Legii podwyższył Nemanja Nikolic. Tym samym reprezentant Węgier zdobył swoją 28. bramkę w sezonie i zdobył koronę króla strzelców. Niespełna trzy minuty później wynik spotkania na 3:0 ustalił Hamalainen.

 

Stanisław Czerczesow (trener Legii): „Serdecznie gratuluję moim piłkarzom zwycięstwa i mistrzostwa. Ale od początku mojej pracy takie były założenia. Zasłużyliśmy na to zwycięstwo, ale z takim założeniem wyszliśmy na boisko. Piłkarzom należą się słowa pochwały, ale teraz będzie czas na analizę całego sezonu w tym również meczu z Pogonią. Mamy świadomość, że to stulecie klubu i chcieliśmy podziękować kibicom. Chciałbym również podziękować władzom klubu za umożliwienie świętowania w taki sposób. Nie lubię świętować, wolę pracować. Uważam, że trener jest od tego aby dobrze przygotować piłkarzy, ale nie może im przeszkadzać. Dlatego nie wchodziłem do szatni, kiedy zawodnicy świętowali. Muszę jednak przyznać, że moi piłkarze lepiej świętują niż grają. Ale na boisku też się poprawią. Starannie przemyślę decyzję czy zostanę w Legii po rozmowach z kierownictwem klubu”.

 

Czesław Michniewicz (trener Pogoni): „Nie zagraliśmy złego spotkania, ale to wynikało z postawy legionistów, którzy znali wynik z Gliwic. Piłkarze Legii wiedzieli, że Piast przegrywa i nie musieli gonić wynik. Legioniści cierpliwie czekali na nasze błędy i się ich doczekali. Po fazie zasadniczej mieliśmy trzecie miejsce, ale zajęliśmy je dosyć szczęśliwie. To miejsce oddawało naszą dyspozycję w tej fazie. Potem nie potrafiliśmy wygrać na własnym bosku i to zaważyło, że nie utrzymaliśmy tego miejsca. Marzyliśmy o medalu. Kiedy straciliśmy szanse na zajęcie miejsca na podium i wszedłem do szatni, chłopaki byli załamani. Pierwszy raz znalazłem się w takiej sytuacji”.

 

Legia Warszawa – Pogoń Szczecin 3:0 (1:0)

 

Bramki: Jakub Czerwiński (14-samobójcza),  Nemanja Nikolic (83), Kasper Hamalainen (86).

Legia: Arkadiusz Malarz - Artur Jędrzejczyk, Igor Lewczuk, Michał Pazdan, Adam Hlousek - Guilherme, Ariel Borysiuk, Tomasz Jodłowiec, Kasper Hamalainen (90+2. Marek Saganowski), Michał Kucharczyk - Nemanja Nikolic (90+9. Michaił Aleksandrow).

Pogoń: Jakub Słowik - Adam Frączczak, Jakub Czerwiński, Jarosław Fojut, Mateusz Lewandowski (72. Łukasz Zwoliński) - Adam Gyurcso (73. Takafumi Akahoshi), Rafał Murawski, Mateusz Matras, Dawid Kort (90+3. Miłosz Przybecki), Ricardo Nunes - Wladimer Dwaliszwili.

Żółta kartka: Legia Warszawa: Michał Pazdan, Nemanja Nikolic. Pogoń Szczecin: Mateusz Matras.

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów 29 381.

 

 

 

 

Mecz w Gliwicach lepiej rozpoczęli goście, którzy lepiej prezentowali się przez całą pierwszą połowę. W 26. minucie wynik otworzył Michał Papadopulos. Sytuacja Piasta była fatalna. W Warszawie Legia wygrywała i potrzebny był cud, aby myśleć o mistrzostwie. W końcówce pierwszej odsłony gospodarze zaatakowali, lecz robili to mało przekonywująco.

 

Druga połowa należała do Piasta, który stworzył sobie wiele okazji. Blisko był Hebert, który trafił w poprzeczkę. Czas jednak płynął, a gliwiczanie nie potrafili znaleźć sposobu na odczarowanie bramki gości. Do końca wynik nie uległ zmianie. Piast zaliczył fantastyczny sezon i w przyszłym roku będzie reprezentował Polskę na arenie międzynarodowej.

 

Piotr Stokowiec (trener Zagłębia): "Na podsumowania nie starczyłoby słów. Gratuluję Piastowi zajęcia drugiego miejsca. My potwierdziliśmy dziś dojrzałość, dużo jakości. I cieszę się z tego, że chwali się Zagłębie za grę, a nie za to, że coś się udaje. Docenia się naszą pracę. Dzisiejszy mecz był jej kwintesencją. Poniżej pewnego poziomu nie schodziliśmy i osiągnęliśmy niezmierny sukces, zrobiliśmy coś wyjątkowego. Czuję dumę. Zagłębie wskazuje drogę dla całej Polski. Pokazaliśmy, że można w oparciu o młodych zawodników, nie naginając budżetu, zbudować fajny zespół. To efekt wielkiej pracy, determinacji, dyscypliny, poświecenia i entuzjazmu".

 

Raoslav Latal (trener Piasta): "Dzisiejszy mecz nam nie wyszedł i nie chciałbym do tego wracać. Chcę podziękować drużynie, kierownictwu klubu i wszystkim pracownikom. To był trudny sezon. Wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Były chwile piękne i trudne momenty. Mówiłem chłopakom przed meczem, by cieszyli się chwilą, bo nie każdy piłkarz w swojej karierze takie chwile przeżywa. Myślę, że drugie miejsce jest w pełni zasłużone. Po meczu w szatni była chwila smutku, ale kiedy wyszliśmy na boisko po medale, to minęło. Zobaczymy, co będzie, może to był mój ostatni mecz w tej roli. Ale moim zdaniem przed europejskimi pucharami zespół wymaga wzmocnienia. Mamy swoje plany i wizje. Najbliższe dni pokażą, co się w Piaście będzie działo".

 

Piast Gliwice – Zagłębie Lubin 0:1 (0:1)

 

Bramki: Michal Papadopulos (26).

 

Piast: Jakub Szmatuła - Uros Korun, Marcin Pietrowski, Hebert, Patrik Mraz - Kamil Vacek, Radosław Murawski, Martin Bukata, Sasa Zivec (54. Mateusz Mak) - Martin Nespor (69. Bartosz Szeliga), Josip Barisic (54. Gerard Badia).

 

Zagłębie : Martin Polacek - Aleksandar Todorovski, Jarosław Jach, Maciej Dąbrowski, Jakub Tosik - Arkadiusz Woźniak, Łukasz Piątek, Filip Starzyński (79. Adrian Rakowski), Dorde Cotra, Łukasz Janoszka (81. Damian Zbozień) - Michal Papadopulos (70. Krzysztof Piątek).

 

Żółta kartka: Piast Gliwice: Martin Bukata, Martin Nespor. KGHM Zagłębie Lubin: Krzysztof Piątek. Czerwona kartka za drugą żółtą - KGHM Zagłębie Lubin: Krzysztof Piątek (78).

 

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów 9 523.

 

W Krakowie kibice od początku mogli podziwiać szybkie, dobre widowisko. Gra toczyła się akcja za akcją. W  8. minucie Mateusz Cetnarski wrzucił piłkę z rzutu wolnego, nikt po drodze nie przeciął centry i futbolówka wpadła do siatki. Gol ewidentnie dodał skrzydeł gospodarzom, ale do przerwy więcej bramek już nie padło.

 

Druga połowa również należała do Cracovii. Samobójczy gol Rafała Janickiego podciął skrzydła Lechii. Wynik mógł być bardziej okazały, ale Cetnarski nie wykorzystał karnego. ”Pasy” w przyszłym sezonie powalczą o Ligę Europy.

 

Cracovia – Lechia Gdańsk 2:0 (1:0)

 

Bramki: Mateusz Cetnarski (9-wolny), Rafał Janicki (65-samobójcza).

 

Cracovia: Grzegorz Sandomierski - Deleu, Hubert Wołąkiewicz, Florin Bejan, Paweł Jaroszyński - Jakub Wójcicki (70. Boubacar Dialiba), Bartosz Kapustka, Mateusz Cetnarski (91. Dariusz Zjawiński), Marcin Budziński, Erik Jendrisek - Tomas Vestenicky (76. Mateusz Wdowiak).

 

Lechia: Vanja Milinkovic-Savic - Grzegorz Wojtkowiak, Mario Maloca, Jakub Wawrzyniak (46. Rafał Janicki) - Flavio Paixao, Aleksandar Kovacevic, Sebastian Mila (60. Paweł Stolarski), Milos Krasic, Michał Chrapek, Sławomir Peszko (72. Martin Kobylanski) - Grzegorz Kuświk

 

Żółta kartka: Cracovia Kraków: Hubert Wołąkiewicz, Marcin Budziński, Mateusz Cetnarski, Bartosz Kapustka, Florin Bejan. Lechia Gdańsk: Grzegorz Kuświk, Grzegorz Wojtkowiak, Sławomir Peszko, Paweł Stolarski, Vanja Milinkovic-Savic.

 

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock). Widzów 12 359.

 

Spotkanie o przysłowiową ”pietruszkę”  pomiędzy Lechem Poznań, a Ruchem Chorzów obnażyło słabość ”Niebieskich”.  Pierwszego gola strzelił 18-letni Kamil Jóżwiak, dla którego była to pierwsza bramka w Ekstraklasie. Asystę zaliczył Maciej Gajos.

 

Ruch nie potrafił przeciwstawić się gospodarzom. Lech spokojnie dążył do podwyższenia wyniku. Na 2:0 strzelił Karol Linetty, który wykorzystał podanie Jóźwiaka. Młodzian zaliczył bardzo dobry występ. Wynik ustalił Gajos. Zapewne obie ekipy będą chciały jak najszybciej zapomnieć o tym sezonie, gdyż były najsłabszymi drużynami grupy mistrzowskiej.

 

Lech Poznań – Ruch Chorzów 3:0 (1:0)

 

Bramki: Kamil Jóźwiak (25), Karol Linetty (81), Maciej Gajos (85).

 

Lech: Jasmin Buric (77. Krzysztof Kotorowski) - Robert Gumny, Paulus Arajuuri (86. Maciej Wilusz), Marcin Kamiński, Tamas Kadar - Kamil Jóźwiak, Karol Linetty, Maciej Gajos, Abdul Aziz Tetteh, Szymon Pawłowski - Dawid Kownacki (87. Piotr Kurbiel).

 

Ruch: Wojciech Skaba - Martin Konczkowski, Rafał Grodzicki, Mateusz Cichocki, Marek Zieńczuk - Artur Lenartowski (77. Tomasz Podgórski), Łukasz Surma, Patryk Lipski (57. Przemysław Bargiel), Łukasz Hanzel, Łukasz Moneta - Mariusz Stępiński (82. Łukasz Siedlik).

 

Żółta kartka: Lech Poznań: Kamil Jóźwiak.

 

Sędzia: Marcin Borski (Warszawa). Widzów 11 319.

Igor Marczak, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze