"Trenowaliśmy bardzo dobrze. Jestem zachwycony, bo od pierwszego dnia zgrupowania wszyscy byli zaangażowani i dla mnie była to prawdziwa przyjemność. Nie mamy dużo czasu, ale za nami prawie trzy tygodnie wspólnej pracy i już jest dobrze. Może nie jest idealnie, ale naprawdę nieźle, dlatego wierzę w to, że polscy siatkarze wywalczą w Tokio awans do Rio" - powiedział francuski szkoleniowiec.

 

Mistrzowie świata do olimpijskiego sezonu przygotowywali się tradycyjnie w Spale. W piątek Antiga ustalił ostateczny skład kadry na rozpoczynający się we wtorek Memoriał Huberta Jerzego Wagnera w Krakowie oraz turniej kwalifikacyjny w Tokio.

 

"Jedziemy tam walczyć o nasze marzenia, które mam nadzieję wszyscy mamy takie same. Widać to i czuć w powietrzu, że ta grupa ma w tym momencie jeden cel. Chcemy się dobrze przygotować i do Japonii pojechać z dobrym moralnym nastawieniem. Swoją moc znamy i miejmy nadzieję, że uda nam się wywalczyć bilet do Rio" - nadmienił rozgrywający Fabian Drzyzga.

 

Siatkarze w Japonii, do której wyruszą w sobotę, rozegrają siedem meczów w dziewięć dni.

 

"Ten turniej będzie morderczy dla wszystkich drużyn. Dyspozycja dnia może spowodować, że ktoś niespodziewanie przegra mecz z teoretycznie słabszym zespołem. Wtedy zawody zaczną się robić jeszcze trudniejsze psychicznie. Każdy mecz gra się z myślą, że trzeba go wygrać, a to nie jest łatwe. Trzeba wziąć też pod uwagę, że jakieś spotkanie może wyjść po prostu słabsze i zaczynają się wtedy schody. Dlatego na każdym trzeba się skupiać tak, jakby to był mecz finałowy o bilet do Rio" - dodał zawodnik Asseco Resovii Rzeszów.

 

Takiego samego zdania jest środkowy Karol Kłos.

 

"Czeka nas trudny wyjazd. Spotkania rozgrywane często dzień po dniu, nie w Polsce, a w Japonii, to też dodatkowe utrudnienie. Teoretycznie jest to najłatwiejsza grupa, z której możemy wywalczyć kwalifikację, ale Stephane (Antiga - PAP) dobrze to określił na samym początku zgrupowania w Spale - turniej może być dla nas łatwy, ale pod warunkiem, że będziemy dobrze grać. Jeśli nie będziemy w stu procentach skupieni, to może być ciężko i mogą pojawić się schody" - podkreślił.