Legia mistrzem Polski w sezonie 2015/16, a tytuł to znowu w wielkim stopniu zasługa Bogusława Leśnodorskiego. "Leśnego" zreszta nie sposób porównywać z wybrańcami ITI - tamci "szczycą" się jednym mistrzostwem Polski, a Leśnodorski już trzema... A nie jest łatwo rządzić Legią, w której presja rośnie z roku na rok. Leśnodorski to oddech po ITI rownież ze względu na kibiców, ktorzy tworzą społeczność Legii Warszawa. Bo klub to nie tylko właściciel - to dziedzictwo historii i pasja ludzi, ktorzy żyją nim na co dzień. I Leśnodorski rozumie to, jak mało kto w Polsce.


Chcieli wyrzucić ultrasów


Słyszę ostatnio z ust Moniki Olejnik, jak wiele Legia zawdzięcza ITI. I tak się zastanawiam, co konkretnie? Chęć wyrzucenia ultrasów ze stadionu - to chyba zawdzięcza Legia rządom ludzi z namaszczenia ITI. Bo brak sukcesów w Europie, ba - sukcesów w Polsce też jak na lekarstwo! Wynikało to z fatalnego doboru wspołpracowników, na czele z osławionym Mirosławem Trzeciakiem, który czarował opowieściami o Realu i Barcy, ale nie zadbał może o najlepszego piłkarza w historii Legii - Roberta Lewandowskiego... "Zaciąg truskawkowy" to już efekt pracy Marka Jóźwiaka, ale on przynajmniej sprowadził Daniela Ljuboję... Łatwo rządzić na gigantycznej stracie


Generalnie nominaci ITI bawili się w najlepsze, aż dług w stosunku do właścicieli sięgnął 270 milionów złotych. Nic dziwnego, że przed sprzedażą musiał zostać zamieniony na kapitał. Łatwo się bawić w rządzenie klubem, gdyby się dokłada do biznesu 20-30 milionów złotych rocznie. Ktoś powie - a stadion? Czy stadionu nie zapewniła strategia ITI? Tyle że stadion to normalny składnik rozwoju biznesu, co pierwsi w Polsce zauważyli samorządowcy z Kielc, więc trudno, żeby tego nie rozumieli ludzie wzorujący sie na Bayernie Monachium. Stadion przy Łazienkowskiej zbudowano w erze ITI, ale pieniądze - pół miliarda złotych - wyłożyła stolica...

Jak Bayern - ciosy w groźnych rywali


Nota bene Leśnodorski o wiele bardziej przypomina włodarzy Bayernu, agresywnie grając na rynku transferowym. Punktowo osłabia najgroźniejszych rywali na krajowym podwórku. Dokładnie tak jak Bawarczycy! A że "Leśny" wykazuje przy tym trochę arogancji - jak to się mówi w Polsce: "nie masz cwaniaka nad warszawiaka". Leśnodorski to archetyp warszawskiego cwaniaka, może właśnie dlatego tak dobrze rozumie ultrasów, a ultrasi jego... Teraz czas na podbój Europy. Leśnodorski już jest dobry, nawet bardzo dobry - jednak na krajowym podwórku. Jeśli chce być wybitny w skali 100-letniej historii klubu, musi wkroczyć na salony Ligi Mistrzow. Nawet zakładając, że w pierwszym sezonie bedzie zbierał sportowe baty. Jednak finanse z Ligi Mistrzow - sięgające 18, może nawet 20 milionów euro - pozwolą spłacić ostatecznie dług w stosunku do spadkobierców ITI. I pozwolą zbudować solidny fundament pod klub, który już stale będzie aspirował do Europy, a krajowe podwórko może zdominować przez dekadę.