Piłkarze Górnika Zabrze do ostatniej kolejki zachowywali szansę na pozostanie w ekstraklasie. Wyprawa do Niecieczy nie zakończyła się jednak powodzeniem: podopieczni trenera Jana Żurka zaledwie zremisowali z Termaliką, a taki wynik sprawił, że w przyszłym sezonie zabrzanie będą rywalizować w 1 lidze. Po zakończeniu spotkania grupa kilkuset fanów Górnika nie mogła pogodzić się z takim rozstrzygnięciem. Przybysze odpalili race, próbowali sforsować płot oddzielający ich od murawy, rozpoczęli demontaż krzesełek sektora gości, rzucali nimi w stronę ochroniarzy, następnie obrzucili wyzwiskami  piłkarzy.

 

Początkowo pod trybunę podszedł jedynie bramkarz Grzegorz Kasprzik. Gdy pojawili się pozostali piłkarze z Zabrza, kibice zażądali od nich oddania koszulek: "Rozbierać się ze wszystkiego i wyp... do szatni" - padło hasło z trybun. Piłkarze spełnili żądania tłumu.

 

To nie pierwszy taki incydent w obecnym sezonie: 9 kwietnia, po porażce 1:2 z Koroną w Kielcach kibice Górnika rozkazali piłkarzom oddać koszulki, a zawodnicy również wówczas podporządkowali się nakazowi.  Podobna sytuacja miała także miejsce na początku marca, po meczu Śląska Wrocław z Zagłębiem Lubin. Po porażce 0:2 sympatycy klubu z Wrocławia nakazali piłkarzom zwrot koszulek.

 

 

Kibice z Zabrza za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformowali, że zwrócą koszty szkód wyrządzonych przez nich po spotkaniu: "Torcida pokryje wszystkie straty wyrządzone na sektorach stadionu w Niecieczy! Solidarnie zrzucimy się na krzesełka!"