28 maja na gali w Szczecinie Kuliński (1-0-1, 1 KO) walczyć będzie z Niemcem Matthiasem Goetzem (4-1, 4 KO). Głównym wydarzeniem gali w będzie pojedynek byłego mistrza świata wagi junior ciężkiej Krzysztofa Włodarczyka. Wystapią tam także m.in. Michał Cieślak i Krzysztof Zimnoch.


Gala w Szczecinie: Cieślak poznał nowego rywala!

 

Kuliński jeszcze latem ubiegłego roku był z kadrą na Igrzyskach Europejskich w Baku. - Bardzo mocny turniej. Czasy kariery amatorskiej wspominam bardzo dobrze. Czuję się niespełniony jako pięściarz amatorski. Gdybym dwa lata temu w głowie miał to, co teraz, to prawdopodobnie bylbym teraz z Tomkiem Jabłońskim w drodze do Rio - mówi.

 

O swoim zawieszeniu w reprezentacji nie chce opowiadać. - To, co się wydarzyło, niech już tak zostanie. Nie czuję się upoważniony, by o tym dyskutować. Wiadomo jednak, że przez moją niepokorność czasami mam problemy.

 

Kuliński chętnie opowiada natomiast o swojej innej pasji - muzyce. - Wydaje mi sie, że muzyka była mi dośc bliska, począwszy od bluesa, którego zaszczepił we mnie ojciec. Później poznałem rap i tak mi zostało. Cały czas rozwijam się w tym, lubię czasami sie tym pobawić, robieniem bitów hip-hopowych, ale główne moje zajęcie to boks.

 

Jaki ma plan? Jakie marzenia?

 

- Sportowe to zdobycie mistrzostwa świata. A prywatnie? Mam takie zwykłe marzenia... mieć dom, rodzinę, dom, drzewo i... psa - mówi z usmiechem pięściarz z Włocławka, z którym spotkalismy sie na krótkiej rozmowowie po treningu w Warszawie.

 

Materiał wideo w załączonym pliku.