Oficjalnie: Sulęcki zmierzy się z Centeno. "Rozerwę go!"

Sporty walki
Oficjalnie: Sulęcki zmierzy się z Centeno. "Rozerwę go!"
fot. PAP

„Hugo Centeno Jr jest bardzo wysoko w rankingach wagi średniej, drugi czy trzeci w WBO, zahacza kilka innych ważnych rankingów. Dla mnie to na ten moment kariery najważniejsza walka, ponieważ zwycięstwo otwiera szansę na wielkie walki, większe pieniądze" – mówi Maciek Sulęcki (22-0, 7 KO), który 18 czerwca, w hali UIC Pavilion w Chicago wyjdzie na ring przeciwko Hugo Centeno Jr (24-0, 12 KO).

Przemek Garczarczyk: Zacznijmy od początku: na co liczyłeś przylatujac na treningi, sparingi do Stanów Zjednoczonych? Co się spełniło?

Maciej Sulęcki: Na pewno liczyłem na rozwój sportowy, na to, że zaistnieję w światowym boksie. Mam nadzieje, że już pokazałem, w tych walkach, które mam za sobą, że warto we mnie inwestować. Kolejne wyzwania przede mną...

Odpowiedź bardzo ogólna, dyplomatyczna. Ja liczyłem na więcej – coś o ringowych postępach. Już dziś, przed wielkimi testami. Oceń siebie!

Na pewno jestem dojrzalszym pięściarzem – choćby ze względu na klasę sparingpartnerów, z którymi mam okazję walczyć praktycznie każdego dnia. Na pewno kilku nowych rzeczy nauczył mnie Chico Rivas. Strasznych zmian chyba nie widzę - parę rzeczy na pewno poprawił.
 
Według promotorów, trenerów z którymi rozmawiałem, jesteś teraz pięściarzem, który bardziej wykorzystuje swoją technikę nie tylko po to, żeby wygrać, ale nokautować.  Bijesz mocniej?

Chyba jestem bardziej agresywny. Po wygranej z Grześkiem Proksą uwierzyłem, ze mogę wygrywać przed czasem, że jest ten pięściarski timing. Nabrałem pewności siebie, wiary, że technika, siła i walory, które mam w ringu wystarczają, żeby wygrywac z najlepszymi w wadze średniej. Nie lubię siebie oceniać, ale jeśli promotorzy, trenerzy, ludzie z boku widzą mój postęp, to znaczy, że muszę coś robić dobrze, mogę być z siebie zadowolony.
 
Hugo Centeno Jr, 24 zwycięstwa w 24 walkach – piszemy pierwszy raz o tym oficjalnie - będzie twoim rywalem 18 czerwca w UIC Pavilion, w Chicago. Pamiętam jak pierwszy raz na jego temat rozmawialiśmy, jak blokował ciebie na Twitterze. Teraz będziesz miał Kalifornijczyka z meksykańskimi korzeniami na ringu.
 
Dobrze, że przyjął walkę... Obserwuję gościa od dawna, od czasu jak wygrał z Łukaszem Maćcem. Hugo Centeno Jr jest bardzo wysoko w rankingach wagi średniej, drugi czy trzeci w WBO, zahacza kilka innych ważnych rankingów. Dla mnie to na ten moment kariery najważniejsza walka, ponieważ zwycięstwo otwiera szansę na wielkie walki, większe pieniądze. Ale wyzwania sportowe są najważniejsze. Sam Centeno nie robi na mnie jakiegoś specjalnego wrażenia. Jest na pewno wyższy od wielu rywali z którymi walczyłem – to dla mnie nowość. Taki meksykański Wawrzyczek. Dobra lewa ręka, ale siłowo niczym mi nie imponuje. Rozerwę go. Chciałbym, żeby każde następne  wyzwanie było podobne do tego, jakie będę miał teraz w Chicago. Miałem trzy walki na odpoczynek, trzeba się brać za robotę. Mnie takie walki jak Centeno ekstra motywują, pracuję jeszcze ciężej. Czasami śmieję się, że wtedy walcze lepiej niz potrafię. Słabi mnie nie motywują. Nie chciałbym już schodzić niżej z poziomem przeciwników. Chcę być bliżej walk o mistrzostwo świata.

Kiedy Tom Loeffler, promotor Gienadija Gołowkina powiedział, że jesteś jednym z kandydatów do przyszłych walk z GGG, wielu złapało się za głowę, że Kazach zabije Polaka...

To są dla mnie kolejne ekstra motywacje, jak zauważa to, co robisz w ringu team najlepszego pięściarza świata wagi średniej, kogoś tak znakomitego jak Gołowkin. GGG ma jedną głowę i dwie ręce – jak każdy inny. Oczywiście w tej chwli nie jestem gotowy na taką walkę, ale dwa-trzy następne pojedynki i dlaczego nie? Spokojnie, zacznijmy od Centeno.

Walczysz na gali swojego kolegi, Andrzeja Fonfary – to będzie specjalny wieczór w Chicago?

Na pewno! Specjalny wieczór w polskim mieście w Stanach, przed najlepszymi kibicami na świecie – polskimi. Zawsze chciałem walczyć na tej samej gali, co Andrzej, bo ostatni raz to chyba razem biliśmy się jednego wieczoru  bardzo dawno temu. Dobrych dziesięć lat temu to na bank, albo więcej – jako młode dzieciaki, kadeci. Hugo Centeno Jr - niepokonany rywal, z Andrzejem na gali, w takim drugim polskim domu jak Chicago. Dla mnie wielka noc!

Przemek Garczarczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze