Sebastian Staszewski: Takie zgrupowanie regeneracyjne, jak tu w Juracie, było wam potrzebne?

Kamil Glik: Na pewno fajna sprawa. No i nowość, jeśli chodzi o tę reprezentację. Możemy się z kolegami jeszcze lepiej poznać, spędzić trochę czasu z rodzinami. Im szczególnie brakowało tego czasu w trakcie sezonu. W tym wszystkim jednak nie zapominamy o piłce. W Juracie można połączyć przyjemne z pożytecznym.

Jak to wygląda od środka - rzeczywiście spędzacie ten czas razem, czy może tworzą się jakieś mniejsze grupki?

Wiadomo, że nie siedzimy w 50 osób i nie chodzimy wszyscy razem, bo to nawet niemożliwe. Owszem, jemy wspólnie posiłki, ale potem mamy trochę czasu dla siebie i spędzamy go zwykle z rodzinami.

Mobilizacja na Euro 2016 jest już na sto procent? Czy na razie rozluźnienie?

Euro zbliża się wielkimi krokami i wy dziennikarze nie dajecie nam o tym zapomnieć. Nawet jak nie chcemy o tym myśleć, każdy z nas ma to z tyłu głowy.

Całą rozmowę z Kamilem Glikiem obejrzysz w załączonym materiale wideo.