Zabawna sytuacja miała miejsce podczas zgrupowania Anglików przed Euro 2016. Podczas jednego z treningów z trybun na boisko wbiegł kibic, a następnie dołączył do trenujących piłkarzy. Zawodnicy początkowo nie dostrzegli, że coś jest nie tak.

 

Po chwili jeden z asystentów Roya Hodgsona zauważył intruza i wyprosił go z murawy. Chłopak nie stwarzał problemów, a ze stadionu wychodził w towarzystwie ochrony. Z całej sytuacji najśmieszniejszy jest fakt, iż fan dołączył do piłkarzy tak niepostrzeżenie, że ci uznali go za jednego z trenujących.