To już koniec fantastycznej serii LeBrona Jamesa i spółki! Cleveland Cavaliers w znakomitym stylu ograli Toronto Raptors w dwóch pierwszych meczach finału wschodu, lecz pierwszy wyjazd do Kanady skończył się porażką. Wciąż to Kawalerzyści są murowanym faworytem do gry w NBA Finals, jednak kapitalny występ duetu DeMar DeRozan - Kyle Lowry każe dawać nadzieję, że seria przyniesie jeszcze wiele emocji.

52 punkty w 24 minuty rzucił wówczas wspomniany duet liderów Raptors na skuteczności ponad 50%, zaś bezbłędny na tablicach był środkowy Bismack Biyombo (26 zbiórek i 4 bloki), który ustalił nowy rekord klubu.

Kluczowa dla odwrócenia losów rywalizacji może okazać się reakcja zespołu z Kanady na podkoszowe szaleństwo Cavaliers, którzy mieli znakomitą skuteczność podkoszową. Podczas sobotniej rywalizacji gospodarze pozwolili im rzucić w tym elemencie zaledwie 20 punktów. Mecz numer cztery w nocy z poniedziałku na wtorek.

Toronto Raptors - Cleveland Cavaliers 99:84 (27:24, 33:23, 20:23, 19:14)

Raptors: DeRozan 32, Lowry 20, Joseph 14, Carroll 10, Patterson 10, Biyombo 7, Johnson 3, Ross 3, Scola 0

Cavaliers: James 24, Smith 22, Irving 13, Frye 11, Jefferson 5, Love 3, Williams 3, Shumpert 3, Thompson 0, Mozgow 0, D. Jones 0, J. Jones 0

Stan rywalizacji: 2:1 dla Cavaliers