W sobotę 28 maja Krzysztof Włodarczyk wraca do ringu. W głównej walce wieczoru na gali w Szczecinie zmierzy się z Kaiem Kurzawą (37-4, 25 KO) i musi wygrać, jeśli zamierza jeszcze dostać szansę na walkę o tytuł mistrza świata. Ważną informacją jest fakt, że stawką starcia jest pas IBF Inter-Continental, który może dać Polakowi awans w rankingach organizacji. Najpierw jednak trzeba pokonać Niemca, który niekoniecznie musi być łatwym przeciwnikiem.

 

- Na pewno jestem silniejszy, jestem głodny sukcesu! Chcę zdobyć tytuł mistrza świata i do tego dążę. Nie wierzę w potknięcia. Jeśli zobaczę u niego chwile zawahania, to zaprezentuje swoje ulubione ciosy - powiedział "Diablo".

 

Fakt, że walka będzie się toczyła o pas IBF Inter-Continental bardzo cieszy promotora Tomasza Babilońskiego, który wierzy, że Włodarczyka stać na wielkie pojedynki - zupełnie jak przed laty, kiedy toczył fenomenalne boje ze Steve'em Cunninghamem (28-8-1, 13 KO). Czy "Diablo" może wejść w świat poważnego boksu? Jak się okazuje zwycięstwo z Kurzawą może być kluczowe, bo istnieje szansa na to, że już niedługo mistrzowski pas IBF pozostanie bez posiadacza.
Udało nam się ciężką pracą doprowadzić do tego, by walka była o pas IBF Inter-Continental. Są takie głosy, że Denis Lebiediew chce zwakować swój mistrzowski pas, więc miejmy nadzieję, że Krzysztof będzie pierwszym challengerem. Najlepiej by to ewentualne starcie odbyło się jeszcze w tym roku. "Diablo" wraca i udowodni niedowiarkom, że nie jest skreślony - dodał Grabowski.