Sebastian Staszewski: Mecz z Irlandią Północną w Nicei będzie kluczowy? Tak wskazują doświadczenia z Korei i Japonii, Niemiec czy Austrii i Szwajcarii.

 

Tomasz Hajto: Bo nie umiemy radzić sobie z presją. Z tym najlepiej radzą sobie Niemcy, którzy mają zespół typowo turniejowy. Ale może to się zmieni. Irlandią to dobra drużyna, wybiegana, grająca piłkę schematyczną, mająca piłkarzy występujących w lidze angielskiej. Ale w polskim zespole jest dużo jakości, więc jesteśmy z nimi w stanie wygrać, chociażby mądrością.

 

Z zespołami z Wysp Brytyjskich gra nam się trudno…

 

Irlandczycy zawsze są dobrze przygotowani fizycznie, zawsze są wybiegani, mobilni. Tam jest dużo walki, dużo agresywności. Widziałem ich dwa czy trzy mecze i to jest fajnie poukładany zespół. Odbudowują ustawienie, grają wysokim pressingiem, dodatkowo oczywiście potrafią dośrodkować.

 

Niemcy w Warszawie i Frankfurcie pokazali już wszystko, czy w Paryżu możemy spodziewać się czegoś ekstra?

 

To drużyna turniejowa. Już w eliminacjach pokazali, że kiedy przyśpieszają, to mamy ogromne kłopoty. U Niemców nie jest problemem, gdy wypadnie jeden, drugi czy trzeci zawodnik. Oni mają ok. 40-50 piłkarzy na dobrym poziomie. Selekcjoner Joachim Löw szuka fajnej gry. Zawsze mówię, że gra w piłkę się obroni, a on tego chce. Dla mnie Niemcy to faworyt do wygrania Euro 2016.

 

Przez wiele lat defensywa była naszym znakiem firmowym. Świetnych obrońców nie brakowało: Pan, Wałdoch, Kłos, Bąk, Żewłakow, Zieliński itd. Dziś znowu mamy klasowych stoperów?

 

Na pewno jest Glik, który wyrósł nam na lidera środka obrony. Pazdan różnie gra. Raz w środku, raz w pomocy. Brakuje nam drugiego, rasowego stopera. Rozwinęła nam się ofensywa, a zapomnieliśmy trochę o defensywie. I nikt nie doskoczył do tego Kamila.

 

Całą rozmowę z Tomaszem Hajtą zobacz w materiale wideo.