Sebastian Staszewski: Jak istotny wpływ na to, jak dziś prezentuje się reprezentacja Polski, miało przekazanie opaski kapitańskiej Robertowi Lewandowskiemu? To mógł być impuls, czy nie miało to żadnego znaczenia?

 

Jerzy Brzęczek: Moglibyśmy dorobić wiele ideologii. Na pewno Robert otrzymując opaskę wziął na siebie większą odpowiedzialność. Ale to drużyna, która świetnie zagrała w eliminacjach, stała się monolitem. Stała się dojrzalsza, odpowiedzialniejsza. Trzon kadry gra w najlepszych ligach, a w swoich klubach odgrywa znaczące role. Trener Nawałka na pewno zbudował ciekawy zespół, który się rozwinął. Ala patrzę na pracę trenera Fornalika i on miał podobnych zawodników, ale bez takiego doświadczenia. Potrzebny był więc czas. Obserwując naszych piłkarzy myślę, abyśmy nie popełnili błędu „pompowania balonika”, ale jeśli wszyscy będą zdrowi i w optymalnej formie, to ta reprezentacja będzie mogła zrobić niespodziankę.

 

Widzi Pan w środku boiska symetrię pomiędzy defensywą a atakiem? W defensywie są: Grzegorz Krychowiak, Tomasz Jodłowiec czy Krzysztof Mączyński, a w ofensywie – Piotr Zieliński i Karol Linetty.

 

Myślę sobie, że to piłkarze na dorobku. Obserwuję Piotrka Zielińskiego, bo on może być reżyserem potrafiącym zagrać niekonwencjonalną piłkę. Linetty może grać na kilku pozycjach. Nie jest może efektowny, ale na pewno efektywny. Jest jeszcze Kapustka, który wbił się do kadry przebojem, dostał kredyt zaufania i ten kredyt spłaca. Ma młodzieńczą fantazję. Na tych pozycjach mamy znacznie więcej jakości niż jeszcze dwa-trzy lata temu.

 

Wyobraża Pan sobie, aby Kuba Błaszczykowski nie pojechał na Euro?

 

Nie, nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Tego typu spekulacje czy dywagacje nie mają sensu. Brak jednego z naszych najlepszych piłkarzy byłby bezzasadny.

 

Całą rozmowę z Jerzym Brzęczkiem zobacz w materiale wideo.