Na otwarcie Wawrinka miał spore problemy w meczu z Lukasem Rosolem. Ostatecznie wygrał z Czechem 4:6, 6:1, 3:6, 6:3, 6:4. Po trzecim secie nie brakowało osób, które zastanawiały się, czy zawodnik z Lozanny nie zostanie pierwszym triumfatorem zmagań na kortach im. Rolanda Garrosa, który w kolejnej edycji odpadnie w pierwszej rundzie.

 

W środę jego pojedynek nie był już aż tak dramatyczny, ale 93. w rankingu ATP Azjata kilkakrotnie sprawił mu nieco kłopotów. Po spotkaniu Wawrinka odetchnął z ulgą i z radości nakręcił nawet telefonem komórkowym film z zasiadającymi na trybunach kibicami w roli głównej.

 

W kolejnej rundzie jego rywalem będzie rozstawiony z numerem 30. Francuz Jeremy Chardy.