- Stelmet był faworytem od początku, ale za jego plecami drużyny z miejsc 2-7 tworzyły wyrównaną stawkę i walka między w play off była ciekawa. Trener Saso Filipovski ze swoim sztabem wykonuje w tym sezonie w Zielonej Górze wspaniałą pracę i jestem szczęśliwy patrząc na rozwój kadrowiczów pod jego ręką. Rosa z kolei wcześniej pokazała dobrą koszykówkę, m.in. wygrywając Puchar Polski, ale styl, w jakim dotarła do finału, to coś wspaniałego. Bez wątpienia o złoto zagrają dwie najlepsze drużyny w sezonie – powiedział PAP Taylor.

 

W opinii amerykańskiego szkoleniowca, który jeździł do poszczególnych miast na wiele meczów fazy play off i zamierza to czynić do końca sezonu, rozgrywki ekstraklasy były ciekawe.

 

- Cieszy mnie poziom rywalizacji. W sezonie zasadniczym zespoły z Torunia, Włocławka, Szczecina i Słupska miały znakomite występy. W play off też nie brakowało świetnych spotkań. Oglądanie meczów w halach, rozmowy z zawodnikami, ale i innymi osobami to jedna z najprzyjemniejszych rzeczy w pracy trenera reprezentacji – ocenił.

 

Taylor dostrzega postęp polskich i zagranicznych koszykarzy, ale największe wrażenie robi na nim forma 23-letniego skrzydłowego Rosy Michała Sokołowskiego. Jest on drugim strzelcem drużyny ze średnią 13 pkt, notuje też przeciętnie po 4,5 zbiórki i 2,2 asysty.

 

- Wielu zagranicznych i polskich zawodników zrobiło postęp, ale gdybym musiał wybrać jednego postawiłbym na Sokołowskiego. Udział drużyny z Radomia w europejskich pucharach zaowocował w jego przypadku eksplozją talentu. Pokazały to już mecze Pucharu Polski w lutym. W play off tylko to potwierdza. Ma istotny wkład w sukcesy zespołu trenera Wojciecha Kamińskiego, który w tym sezonie wykonał znakomitą pracę na ławce - zaznaczył.

 

Jego zdaniem w walce o MP więcej atutów ma Stelmet, najlepsza drużyna po sezonie zasadniczym.

 

- O sukcesie Stelmetu na polskich parkietach decydują doświadczenia zebrane przez trenera i zawodników w Eurolidze i Pucharze Europy. Wysoka forma takich graczy, jak Mateusz Ponitka, Łukasz Koszarek, Przemek Zamojski, Amerykanin Dee Bost i głębia składu to odpowiedź o pytanie o źródło sukcesów – zaznaczył.

 

Taylor podkreślił jednak także mocne strony zespołu z Radomia, który po raz pierwszy dotarł do finału Tauron Basket Ligi.

 

- Rosa pokazała już w tym sezonie, że potrafi zaskoczyć Stelmet, ale finał Pucharu Polski to tylko jeden mecz, a w walce o złoto wygrywa ten, kto okaże się lepszy od przeciwnika cztery razy. Zielonogórzanie po porażce w krajowym pucharze mają dodatkową motywację. Atuty Rosy to dobra defensywa, zespołowość i mądre przywództwo na parkiecie Toreya Thomasa, ale o pokonanie Stelmetu będzie bardzo trudno – analizował.

 

Reprezentacja przygotowania do eliminacji ME 2017 rozpocznie 23 lipca w Wałbrzychu. W kadrze na pewno zabraknie Marcina Gortata. W kwalifikacjach, które ruszą 31 sierpnia, rywalami biało-czerwonych będą Portugalczycy, Białorusini i Estończycy.

 

- Marcin po Eurobaskecie we Francji w 2015 r. zapowiedział, że na 99 procent rezygnuje z występów w biało-czerwonej koszulce i ja tę deklarację szanuję. Czy zagra jeszcze w kadrze? Nie wiem. Na pewno nie tego lata – dodał szkoleniowiec.

 

Amerykanin z wielkim zainteresowaniem śledzi również przebieg rywalizacji w NBA. Przyznał, że nie sądził, iż Oklahoma City Thunder są w stanie pokonać broniących tytułu Golden State Warriors. Tym czasem w rywalizacji do czterech zwycięstw mistrzowie przegrywają już 1-3.

 

- Walka w finałach konferencji ligi NBA jest w tym roku fantastyczna. Mam na myśli zarówno grę drużyn, jak i indywidualne występy zawodników. Thunder z Durantem i Westbrookiem sprawiają niespodziankę, bo przed finałami typowałem, że o mistrzostwo – tak jak przed rokiem – zagrają Golden State Warriors i Cleveland Cavaliers. Umiejętności Stephena Curry'ego to coś niesamowitego, oglądanie go sprawia mi ogromną radość. Bez dwóch zdań zasłużył na jednogłośny wybór MVP. Z drugiej strony mamy niewiarygodny atletyzm LeBrona Jamesa. To jest właśnie piękno koszykówki – wielość elementów, detale, które składają się na końcowy sukces – podsumował Taylor.